Makabryczne odkrycie pod Tarnowem. Biegacz zawiadomił policję
Do zdarzenia doszło przed południem w poniedziałek (26 października), około godziny 11:50. Mieszkaniec regionu, który tego dnia zdecydował się na przebieżkę po kompleksie leśnym w gminie Radłów, nie spodziewał się, że jego trening zakończy się tak dramatycznym odkryciem. Przy jednym z leśnych szlabanów dostrzegł leżącą postać, która nie dawała żadnych oznak życia. Zaniepokojony mężczyzna natychmiast wezwał na pomoc odpowiednie służby.
Jak poinformowała Radio Eska oficer prasowa policji w Tarnowie asp. Joanna Dychtoń, potwierdziły się najgorsze obawy, odnalezionemu mężczyźnie nie dało się już pomóc. Mundurowi zabezpieczyli teren, a do pracy przystąpili specjaliści z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz technik kryminalistyki. Wszelkie czynności były realizowane pod ścisłym nadzorem prokuratora, który ma pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tego zgonu.
Kim był zmarły mężczyzna? Śledczy badają sprawę
Policji udało się już ustalić tożsamość zmarłego. To 37-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego. Najbardziej zagadkowym elementem tej sprawy pozostaje jednak stan, w jakim odnaleziono ciało. Z ustaleń Radia Eska wynika bowiem, że mężczyzna był ubrany wyłącznie w bieliznę.
Służby na razie bardzo oszczędnie dzielą się informacjami na temat prowadzonych działań. - Przeprowadzone śledztwo pozwoli na ustalenie dokładnych okoliczności i przyczyn tego zdarzenia. Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania, na obecnym etapie nie udzielamy dodatkowych informacji w tej sprawie – przekazała w oficjalnym komunikacie dla Radia Eska asp. Joanna Dychtoń z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która da ostateczną odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną zgonu 37-latka.