- W Woli Rzędzińskiej (powiat tarnowski) doszło do tragicznego wypadku na prywatnej posesji. Podczas prac budowlanych na 5-letnią dziewczynkę przewróciła się ciężka, drewniana wiata.
- Na miejsce wezwano śmigłowiec LPR, a ratownicy medyczni musieli przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową dziecka. Po przywróceniu czynności życiowych dziewczynka została przetransportowana do szpitala.
- Niestety, życia 5-latki nie udało się uratować. Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia okoliczności tragedii.
Wypadek pod Tarnowem. 5-letnie dziecko przygniecione przez wiatę
Do zdarzenia doszło w godzinach przedpołudniowych w sobotę, 3 października, na terenie jednego z gospodarstw domowych w Woli Rzędzińskiej. Na prywatnej posesji trwały prace budowlane związane ze stawianiem drewnianej konstrukcji tuż obok domu jednorodzinnego. W pewnym momencie, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, ciężka wiata przygniotła dziecko. Pięcioletnia dziewczynka znalazła się pod masywnymi elementami konstrukcyjnymi, doznając bardzo ciężkich obrażeń ciała.
Na ratunek poszkodowanej natychmiast ruszyli domownicy oraz wezwane służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowane dziecko wymagało natychmiastowej pomocy.
- Zgłoszenie otrzymaliśmy po godz. 11. Dotyczyło zdarzenia w Woli Rzędzińskiej, gdzie doszło do wypadku z udziałem 5-letniej dziewczynki. Przybyli na miejsce strażacy oraz ratownicy medyczni prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Dziewczynka została zabrana do szpitala. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - przekazał mł. kpt. Dominik Ryba, oficer prasowy w Komendzie Miejskiej PSP w Tarnowie.
5-letnia dziewczynka nie żyje. Prokuratura wyjaśnia przyczyny tragedii
Po reanimacji udało się przywrócić czynności życiowe dziewczynki. 5-latka w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Niestety, obrażenia wewnętrzne okazały się zbyt poważne. Mimo ogromnych wysiłków personelu medycznego, nastąpiła śmierć 5-letniej dziewczynki.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci oraz prokurator, którzy zabezpieczali ślady i przesłuchiwali świadków zdarzenia. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń policji, ojciec dziewczynki w chwili wypadku był trzeźwy. Śledczy będą teraz szczegółowo wyjaśniać, czy podczas wznoszenia drewnianej wiaty dopełniono wszelkich procedur bezpieczeństwa i co bezpośrednio doprowadziło do zawalenia się konstrukcji na bezbronne dziecko.