Anna Matuszewicz po występie na HMŚ w Toruniu. Konkretna analiza zawodniczki

2026-03-22 17:15

Anna Matuszewicz zakończyła zmagania w skoku w dal na 9. pozycji. Mowa rzecz jasna o starcie podczas Halowych Mistrzostw Świata w Lekkoatletyce Kujawy Pomorze 26. Urodzona w Toruniu zawodniczka liczyła na poprawienie swojego najlepszego wyniku w karierze, jednak rywalizacja przed własną publicznością okazała się niezwykle wymagająca. 23-letnia Polka konkretnie przeanalizowała swój występ.

Anna Matuszewicz ocenia swój start na mistrzostwach w Toruniu

Portugalka Agate de Sousa wywalczyła złoto, srebrny medal zdobyła Włoszka Larissa Iapichino, a brąz przypadł Kolumbijce Natalii Linares. Reprezentująca gospodarzy Anna Matuszewicz zakończyła zmagania na 9. pozycji z rezultatem 6,50 metra. Zawodniczka z Torunia bardzo liczyła na pobicie swojego rekordu życiowego wynoszącego 6,77 metra, jednak przed własną publicznością nie dokonała tej sztuki.

Świeżo po konkursie wiadomo, było mi przykro. Na zawody przyszłam pieszo, mam 3 minuty. Byłam w świetnej formie, świetnie przygotowana, z ambicją na rekord życiowy. Wiadomo, że to są mistrzostwa, zupełnie inny format. Uwielbiam ostatnie kolejki, tym razem nie było mi dane do niej dotrzeć. Ja jestem urodzoną optymistką, nie lubię się użalać. Wolę po prostu wyciągać wnioski, szukać pozytywów. Fajne jest to, że w trzeciej, ratunkowej serii potrafię skoczyć 6,50. Cieszę się, że to nie jest 6,0 albo 6,20 - powiedziała Matuszewicz w rozmowie z Radiem ESKA Toruń.

Myślę, że też zabrakło troszkę szczęścia, bo po tej pierwszej, fajnej próbie poczułam kostkę i dlatego ten drugi skok był zupełnie nieudany, wybity z rytmu. Generalnie świetnie mi się biegało, rozbiegi były bardzo dobre, byłam bardzo skoncentrowana i skupiona. Kibice zdecydowanie mnie ponieśli, nawet troszkę za bardzo w tej pierwszej próbie, bo cofnęliśmy naprawdę na bezpiecznie i pewnie na normalnym mityngu bym się odbiła na granicy belki, a tutaj jednak ten skok wyszedł spalony - przeanalizowała Anna Matuszewicz.

Bliscy wspierali Annę Matuszewicz podczas zawodów

Anna Matuszewicz nie kryje pewnego niedosytu, ale bardzo pozytywnie podsumowuje tegoroczny sezon halowy. Polska lekkoatletka zamierza zamienić sportową złość w dodatkową motywację do ciężkich treningów. Sportsmenka z Torunia wykorzystała również okazję, aby gorąco podziękować swoim bliskim za ogromne wsparcie.

Bardzo dużo osób przyszło mnie wspierać. To jest mega, mega kochane. Wszystkim i każdemu z osobna dziękuję. Wszystkich pójdę wycałować i wyściskać. Przede wszystkim na hali byli rodzice, chłopak, rodzina chłopaka, moja bliższa i dalsza rodzina. Kto nie mógł przyjechać, włączył transmisję. Oglądali mnie w całej Polsce, kibicowali, trzymali kciuki. Jeszcze raz wszystkim dziękuję - przekazała Anna Matuszewicz.

Po zakończeniu niezwykle wymagających zawodów polska lekkoatletka udaje się na krótki i w pełni zasłużony odpoczynek. Zawodniczka będzie regenerować siły podczas czterodniowego pobytu w Madrycie. Najpoważniejszym celem na drugą połowę 2026 roku będą sierpniowe Mistrzostwa Europy w Birmingham.

Mistrz świata Jakub Szymański opowiada, jak zdobył złoty medal

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki