Dramat w toruńskim żłobku
Radio Eska przekazało informacje o wstępnych wynikach dochodzenia prowadzonego przez służby sanitarne po wybuchu ogniska salmonelli na terenie Torunia. Warto przypomnieć, że w minionych dniach pilnej hospitalizacji wymagała szóstka maluchów uczęszczających do jednego z prywatnych żłobków w mieście.
Szybko okazało się, że skala zjawiska wykracza poza jedną placówkę. Symptomy zatrucia zgłosili również pensjonariusze Domu Seniora zlokalizowanego w Toruniu, a także przedszkolaki z pobliskiego Grębocina.
Zaktualizowane statystyki mówią o 62 osobach zdradzających objawy infekcji wywołanej przez salmonellę. Obecnie pod opieką lekarzy w placówkach medycznych pozostaje sześciu chorych.
Mimo tak dużej liczby poszkodowanych, początkowe testy laboratoryjne nie potwierdziły występowania szkodliwych drobnoustrojów w badanych materiałach.
Jeśli chodzi o pierwszą część badań, są wyniki ujemne, czyli nie stwierdzono bakterii Salmonella. Były to wymazy z jajek, z pasty jajecznej, z noży, z pojemników do mięs. Nie stwierdzono też tej bakterii w wymazach pobranych w żłobku z talerzy, na których dzieci spożywały posiłki. To jest pierwsza partia badań, gdzie wyniki są negatywne. Czekamy na kolejne – przekazał Radiu Eska Łukasz Betański z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy.
Kiedy kolejne wyniki badań sanepidu?
Inspektorat sanitarny zakłada, że w nadchodzących dniach poznamy kolejne wnioski z analiz laboratoryjnych.
Mogą być jutro. Nie powiem na 100 procent, że będą jutro, ale mogą być jutro. Może coś być w sobotę, w poniedziałek. Będą spływać sukcesywnie – wyjaśnił Betański.
Sanepid szuka źródła zakażenia salmonellą w Toruniu
Rzecznik inspekcji sanitarnej zwrócił uwagę na istotny szczegół. Zaznaczył, że obecność patogenu nie została jeszcze oficjalnie zweryfikowana drogą badań laboratoryjnych u wszystkich osób zgłaszających dolegliwości.
To są osoby z objawami. Nie wszystkie mają potwierdzone zakażenie. To trochę jak z grypą – potocznie mówimy, że ją mamy, choć nie wykonaliśmy testu. Osoby przebywające w szpitalu mają potwierdzoną obecność salmonelli szybkim testem PCR, natomiast ponad 60 osób to osoby z objawami. Na ten moment najnowsza aktualizacja to 62 osoby z objawami i 6 osób w szpitalu – dodał Łukasz Betański.
Inspektorzy nie ustają w wysiłkach zmierzających do ustalenia pierwotnego źródła groźnej bakterii w ramach prowadzonego dochodzenia epidemiologicznego. Instytucja zapowiada, że kolejne raporty z testów będą udostępniane na bieżąco w miarę spływania danych z laboratoriów.