Elana Toruń - Górnik Konin: Bezdyskusyjna wygrana "Żółto-Niebieskich" [WYNIK, RELACJA]

2020-11-25 14:46 Konrad Marzec
Elana Toruń - Górnik Konin, zdjęcie ze Stadionu Miejskiego im. Grzegorza Duneckiego
Autor: Marcin Lewicki Elana Toruń - Górnik Konin, zdjęcie ze Stadionu Miejskiego im. Grzegorza Duneckiego

W środę (25.11.2020) Elana Toruń podejmowała Górnika Konin. "Żółto-Niebiescy" i rywale z województwa wielkopolskiego odrabiali zaległości z 15. kolejki 3. Ligi, gr. 2. Faworytem tego pojedynku była drużyna gospodarzy i podopieczni Macieja Kalkowskiego chcieli to udowodnić na boisku. Relacja i wynik meczu w poniższym artykule.

Po porażce w ostatnich sekundach z Radunią Stężyca, Elana Toruń chciała błyskawicznie zmazać plamę. Trener Maciej Kalkowski poniósł w miniony weekend swoją pierwszą porażkę w roli trenera "Żółto-Niebieskich", ale liczył, że jego podopieczni szybko wrócą na właściwe tory. Okazja ku temu wydawała się być znakomitą, gdyż Górnik Konin przed zaległym meczem 15. kolejki 3. ligi, grupy 2 był przedostatni w tabeli. Faworytem byli zatem gospodarze. W ich składzie pojawił się m.in. Maksym Niemiec, który dla kibiców mógł być do tej pory postacią anonimową. Czy potwierdziło się to na boisku? Ekipa z grodu Kopernika błyskawicznie wzięła się do pracy...

Elana Toruń - Górnik Konin, relacja z meczu

Pierwsze minuty przyniosły bramkę dla faworyta. Dośrodkowanie z prawego sektora boiska na bramkę zamienił Hubert Antkowiak. Elana dłużej utrzymywała się przy piłce i starała się ponownie zagrozić bramce strzeżonej przez Maksymiliana Wadacha. W 28. minucie golkiper gości fantastycznie interweniował po uderzeniu Furtaka. Kilka chwil później "oko w oko" z bramkarzem rywali stanął Jakub Stawski, ale arbiter odgwizdał spalonego. W 42. minucie pierwszy celny strzał na bramkę Artura Halucha oddali zawodnicy Górnika Konin, ale dobrze ustawiony Haluch nie miał prawa się pomylić. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po wyjściu z szatni Elana ponownie przycisnęła przeciwnika. W 56. minucie piłka wpadła do bramki Wadacha, ale arbitrzy ponownie dopatrzyli się pozycji spalonej. Dwie minuty później było już 2:0. Po asyście Damiana Zagórskiego, do siatki trafił Matus Marcin. Obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze starali się podwyższyć prowadzenie. W 72. minucie ponownie piłka znalazła drogę do bramki Górnika, ale arbiter uznał, że w momencie dośrodkowania z rzutu wolnego na spalonym był Furtak. W samej końcówce znakomitą okazję miał rezerwowy Damian Lenkiewicz, ale obrońca rywali zablokował jego strzał przed linią bramkową.

Podopieczni Macieja Kalkowskiego mieli ogromną przewagę i zasłużenie wygrali z jedną z najgorszych drużyn w lidze. Elana awansowała na 10. miejsce w lidze. Torunianie mają jeszcze do rozegrania m.in. zaległe spotkanie z rezerwami Pogoni Szczecin. Miejsce w pierwszej ósemce jest bardzo realne.

Elana Toruń - Górnik Konin 2:0 (Antkowiak 7', Marcin 58')

Elana Toruń: Haluch - Niemiec, Świeciński, Kryszak, Stawski - Camacho, Plazas, Zagórski, Furtak - Antkowiak, Marcin

Protest "GastroToruń umiera"