Gigantyczna Maryja w Konotopiu poświęcona. Dwa helikoptery obsypały pomnik płatkami róż

To miało być wyjątkowe zwieńczenie ogromnej inwestycji. W sobotę w Konotopiu koło Torunia poświęcono gigantyczny pomnik Matki Boskiej, który według wcześniejszych informacji ma być największym tego typu monumentem w Europie. Po mszy i krótkich przemówieniach figura została poświęcona, a chwilę później nad pomnikiem pojawiły się dwa helikoptery. Zrzuciły na niego czerwone płatki róż. Na uroczystości byli Grażyna i Roman Karkosikowie oraz Lech Wałęsa.

Najpierw msza, potem niezwykły moment

Uroczystości w Konotopiu rozpoczęły się od mszy świętej o godz. 12. Następnie uczestnicy zgromadzili się w pobliżu monumentalnej figury Matki Boskiej.

Około godz. 13.15 rozpoczęła się najważniejsza część wydarzenia – krótkie przemówienia i poświęcenie pomnika.

Po uroczystym poświęceniu nastąpiła scena, która z pewnością na długo pozostanie w pamięci uczestników. Dwa helikoptery przeleciały nad pomnikiem i obsypały go czerwonymi płatkami róż.

Było to symboliczne zakończenie uroczystości związanej z oddaniem monumentu.

Grażyna Karkosik przyjechała cała na biało

Jedną z osób, które od rana przyciągały uwagę, była Grażyna Karkosik. Fundatorka pomnika pojawiła się na miejscu około godz. 11. Przyjechała bentleyem, a ubrana była od stóp do głów na biało.

Jej stylizacja przypominała pannę młodą, a niektórym kojarzyła się również z wizerunkiem Maryi.

Naszemu dziennikarzowi udało się przed uroczystością zamienić z nią kilka słów. Karkosik opowiedziała o osobistej historii, która – jak podkreśla – stoi za powstaniem monumentu.

– To nie był nasz kaprys, tylko natchnienie. Musiał za tym stać Duch Święty – mówiła.

Jak relacjonowała, pięć lat temu lekarz miał powiedzieć jej, że jej mąż nie będzie żył. Wtedy małżeństwo zaczęło się modlić.

– Pięć lat temu lekarz powiedział, że mąż nie będzie żył. Zaczęliśmy się modlić – wspominała.

Jak przekazywała, dziś jej mąż jest sprawny umysłowo. Na uroczystość miał przyjechać później, na wózku.

„Nie wiem, ile to kosztowało”

Grażyna Karkosik została również zapytana o ogromne koszty związane z budową monumentu. Nie podała konkretnej kwoty, twierdząc, że sama nie wie dokładnie, ile kosztowało całe przedsięwzięcie.

Wcześniej informowaliśmy, że koszt budowy pomnika szacowano na około 100 mln zł. Według tych informacji pieniądze miały pochodzić z prywatnego majątku Karkosików, a nie z firm, w których posiadają udziały.

Skala budowy rzeczywiście jest ogromna. Według wcześniejszych informacji na monument zużyto około 57 tys. ton betonu, a sama budowa trwała 13 miesięcy.

Pomnik ma być również wyjątkowo trwały. Założenie przewiduje, że konstrukcja przetrwa co najmniej 300 lat bez konieczności przeprowadzania generalnego remontu. W projekcie przewidziano także taras widokowy.

Karkosikowie podziękowali za „natchnienie”

Po poświęceniu, około godz. 13.30, głos zabrali fundatorzy monumentu – Grażyna i Roman Karkosikowie.

Podziękowali za możliwość realizacji przedsięwzięcia i ponownie odwołali się do jego religijnego charakteru. Mówili o natchnieniu, które miało towarzyszyć decyzji o budowie gigantycznej figury.

Dla małżeństwa pomnik ma być przede wszystkim wyrazem wdzięczności i wiary. Jego powstanie wiążą z osobistymi doświadczeniami oraz wydarzeniami, które miały zmienić ich życie.

Wśród zaproszonych gości znalazł się również Lech Wałęsa. Były prezydent pojawił się na uroczystości poświęcenia monumentu. Organizatorzy zadbali również o zaplecze dla uczestników. Po uroczystości przygotowano catering dla około 300 osób, który serwowano w klimatyzowanym namiocie.

100 milionów złotych i gigantyczna figura Maryi

Monument w Konotopiu od początku wzbudzał ogromne zainteresowanie ze względu na swoją skalę. Według wcześniejszych publikacji miał być największym pomnikiem Matki Boskiej w Europie.

Do jego budowy wykorzystano dziesiątki tysięcy ton betonu. Prace trwały zaledwie 13 miesięcy, a przy budowie miało pracować około 50 osób. Wokół pomnika zaplanowano również przestrzeń, która ma przyciągać odwiedzających. Jednym z jej elementów jest taras widokowy.

Dziś inwestycja została oficjalnie poświęcona. Kulminacyjnym momentem całej uroczystości były dwa helikoptery, które przeleciały nad monumentem i obsypały gigantyczną Maryję czerwonymi płatkami róż. Dla fundatorów był to finał przedsięwzięcia, które – jak sami podkreślają – miało rozpocząć się nie od kalkulacji, lecz od wiary i przekonania o otrzymanym natchnieniu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki