Na grobie 22-letniego Damiana zabrakło miejsca na białe róże. Tragiczna śmierć strażaka poruszyła mieszkańców

2026-05-18 12:22

Miał zaledwie 22 lata i całe życie przed sobą. Nie chorował, pomagał innym i był zaangażowanym strażakiem OSP. Zginął w tragicznym wypadku pod Toruniem. Dziś na jego grobie brakuje miejsca na białe róże, a mieszkańcy Papowa Toruńskiego wciąż nie mogą pogodzić się z jego nagłym odejściem. Okoliczności tragedii wyjaśnia toruńska prokuratura.

Damian w Papowie Toruńskim nie był osobą anonimową. Wszystko za sprawą tego, że od lat działał jako druh Ochotniczej Straży Pożarnej. Jego śmierć poruszyła mieszkańców całej okolicy.

Do tragicznego wypadku doszło we wtorek, 12 maja, przed godziną 17 w Brzozie pod Toruniem. W miejscu, gdzie wydarzyła się tragedia, znajduje się podwójna linia ciągła. Nie wiadomo, dlaczego 22-letni Damian zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod nadjeżdżającą ciężarówkę. Młody strażak nie miał żadnych szans na przeżycie. Zginął na miejscu.

Damian pomagał ludziom i angażował się w działalność OSP w Papowie Toruńskim. Obrażenia, których doznał w wypadku, były tak poważne, że lekarzom nie udało się uratować jego życia.

Przyczyny i okoliczności tragedii wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Audi 22-latek, z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie doszło do zderzenia z jadącym z naprzeciwka pojazdem ciężarowym marki MAN, którym kierował 41-letni mężczyzna. W wyniku odniesionych obrażeń kierowca Audi zmarł – przekazał mł. asp. Sebastian Dobrzeniecki z biura prasowego KMP w Toruniu. – Prowadzone w tej sprawie prokuratorskie śledztwo ma wyjaśnić przyczynę i szczegółowe okoliczności tego tragicznego w skutkach wypadku – dodał funkcjonariusz.

Wzruszający wpis opublikowali również druhowie z OSP w Papowie Toruńskim.

„Z głębokim smutkiem informujemy, że dnia 12.05.2026 r., w wyniku nieszczęśliwego wypadku, tragicznie zmarł strażak naszej jednostki, Dominik.

Miał tylko 22 lata, a istotnie wpisał się w życie Ochotniczej Straży Pożarnej w Papowie Toruńskim. Był naszym kolegą, oddanym i życzliwym druhem. Jego obecność, zaangażowanie i wspólnie spędzony czas pozostaną w naszej pamięci.

Jego nagłe odejście jest dla nas ogromnym ciosem i stratą, z którą trudno się pogodzić.

W imieniu całej jednostki składamy najszczersze wyrazy współczucia Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim pogrążonym w żałobie.”

Wypadek w Grodkowicach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki