Zamiast matury, był pogrzeb. Emilia i Michał zginęli na A2. „Nic mi syna już nie zwróci”

Maturzystki, Martyna N. (18 l.), Emilia (+18 l.) i ich kolega Michał (+20 l.) najpierw mieli wspólnie bawić się na studniówce w II Liceum Ogólnokształcącym w Toruniu, a kilka miesięcy później czekał na nich egzamin dojrzałości. Niestety, te plany nigdy nie zostały zrealizowane. Dwoje z trojga tych młodych osób zginęło w potwornym wypadku, do którego doszło na autostradzie A2 pod Brzezinami w województwie łódzkim. Oskarżona o spowodowanie tej tragedii została pierwsza z tego grona, która kierowała autem. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał ją za to na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Tragedia pod Łodzią. Zginęła trójka młodych osób

Troje znajomych – Martyna, Emilia i Michał – w styczniu 2023 r. wracali samochodem marki BMW z Warszawy do swojego swojego rodzinnego Torunia. Lada dzień cała trójka miała bawić się na studniówce II LO. Niestety, na wysokości miejscowości Nowostawy Dolne samochód, za kierownicą siedziała Martyna, stracił przyczepność, zjechał na lewy pas drogi, uderzył w inny pojazd i dachował.

Michał wypadł z auta, uderzył głową o beton i zginął na miejscu. Emilia została zakleszczona w kabinie. Ratownicy zdołali ją uwolnić, lekarze nie byli jednak w stanie uratować jej życia. Ocalała jedynie Martyna N., która odniosła niewielkie obrażenia.

Wypadek na A2 pod Brzezinami. Proces Martyny N.

Niemal równo rok po tych wydarzeniach w sądzie w Brzezinach rozpoczął się proces Martyny N., która siedziała za kierownicą. Została oskarżona o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta od początku nie przyznawała się do winy.

Wracaliśmy do Torunia – opowiadała przed sądem. - Nagle zobaczyłam, jak z prawej strony, ze stacji benzynowej wyjeżdża jakiś samochód, który zajechał mi drogę, odbiłam odruchowo na lewo, ale tam było już jakieś inne auto. Wpadłam w poślizg i dachowałam.

Sąd Rejonowy w Brzezinach uznał jednak jej tłumaczenia za niewiarygodne i wymierzył jej karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i nałożył na nią trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Wina oskarżonej nie podlega dyskusji, natomiast miała ona charakter nieumyślny – mówiła sędzia Anna Kudlik. - Sąd wziął pod uwagę okoliczności łagodzące: oskarżona nie była osobą karaną, jest osobą młodą, poniosła traumatyczne skutki pod tym zdarzeniu – dodawała.

Rodzina ofiar wypadku pod Brzezinami domaga się większej kary

Rodzice ofiar wypadku odwołali się od tego orzeczenia, domagając się bezwzględnego pozbawiania wolności i dłuższego okresu zakazu kierowania autami.

Nic mi syna już nie zwróci, ale ja bym chciała najwyższy wymiar kary, czyli 8 lat więzienia bez możliwości zawieszenia i 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów – mówiła zapłakana pani Violetta, mama Michała.

Wtórowała jej również zalana łzami pani Agnieszka, mama Emilii. Bliscy zmarłych nie mogą pogodzić się z tym, że Martyna N. korzysta z uroków życia, jakby się nic nie stało.

Sąd Okręgowy w Łodzi, który rozpatrywał apelację od wyroku sądu I instancji, tylko częściowo uznał argumentację rodzin Emilii i Michała, decydując, że Martyna N. nie będzie mogła prowadzić samochodu przez sześć lat. Kara więzienia w zawieszeniu została utrzymana. Sąd uznał bowiem, że do wypadku doszło z winy nieumyślnej oskarżonej.

 Nie chcę sobie jako ojciec wyobrażać, jaką państwo przeżywacie traumę i tragedię związaną z całą tą sytuacją – mówił sędzia Grzegorz Gała. - Państwa oburzenie na to, że pani oskarżona dalej korzysta z portali społecznościowych, że czasami się uśmiecha, wynika z naszego większego doświadczenia i z naszego bólu. Natomiast, czy od młodej osoby, która pewnie przeszła również wielką traumę, można wymagać, żeby teraz po tej tragedii zaprzestała normalnego życia? Na zawsze i bezwzględnie? Mielibyśmy wtedy trzy ofiary. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji państwa dzieci chciałyby, by ta osoba trafiła do więzienia? Nie ugaszę państwa bólu, proszę mi to wybaczyć, ale czuję się do tego upoważniony jako ojciec i jako osoba, która stara się zrozumieć państwa ból. Uważamy, że według prawa jest to najlepsze rozwiązanie. Państwo oczywiście mają prawo do swojej oceny – tłumaczył.

Wyrok jest już prawomocny.

Wypadek w Grodkowicach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki