We wtorek, 28 lipca, Toruń żegna Przemysława Zdrojkowskiego – strażaka Państwowej Straży Pożarnej, członka Klubu Wysokogórskiego w Toruniu i pasjonata gór. Od godziny 14.00 w kościele przy ul. św. Józefa trwa msza święta pogrzebowa, po której ciało 40-latka zostanie odprowadzone na Cmentarz Komunalny przy ul. Grudziądzkiej.
Uroczystości poprzedziły czuwanie harcerskie oraz wspólna modlitwa różańcowa. Rodzina zmarłego zwróciła się do wszystkich uczestników z nietypową prośbą. Zamiast tradycyjnych wieńców i wiązanek bliscy prosili, by przynieść jeden kwiat – najlepiej zerwany z własnego ogrodu lub z pola.
Tragiczna śmierć strażaka z Torunia
Przemysław Zdrojkowski zginął 13 lipca podczas wspinaczki w Tatrach Słowackich. Do tragedii doszło w rejonie Czarnego Tarasu. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 40-latek stracił równowagę i spadł w przepaść z wysokości około 200 metrów. Służby zaalarmowała jego partnerka.
Śmierć strażaka wstrząsnęła zarówno środowiskiem wspinaczy, jak i kolegami z Państwowej Straży Pożarnej. Przemysław Zdrojkowski był związany z Klubem Wysokogórskim w Toruniu, gdzie ukończył kurs wspinaczki skalnej i regularnie brał udział w letnich oraz zimowych wyjazdach w Tatry. Na co dzień pełnił służbę w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.
Zapamiętamy Go jako człowieka niezwykle serdecznego, życzliwego, pełnego optymizmu i uśmiechniętego. Był osobą, na którą zawsze można było liczyć, nigdy nie odmawiał wsparcia, gdy było komuś potrzebne – napisali po jego śmierci przedstawiciele Klubu Wysokogórskiego w Toruniu.
Dziś rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom pozostaje pożegnać człowieka, który przez lata niósł pomoc innym, a prywatnie z pasją zdobywał górskie szczyty.