Te restauracje karmią dobrze i tanio? Dziennikarz "Super Expressu" przyznał "Pierniczki"

2026-08-21 16:06

Nie ma co ukrywać - to była ciężka reporterska praca. Jej efekt był dla nas zaskoczeniem. Nie tego się spodziewaliśmy. Okazało się, że tanie obiady na toruńskiej starówce wcale nie są w barach mlecznych. Dlatego reporter "Super Expressu" postanowił przyznać "Pierniczki" dwóm restauracjom, w których - jego zdaniem - jest pysznie i tanio. Jedna z restauracji otrzymała jednego Pierniczka. Druga półtora. Nie mógł przyznać dwóch, ze względu na... siedzibę w Bydgoszczy.

Dziennikarz "SE" testuje jedzenie na toruńskiej starówce

To, co się dzieje w lato na toruńskiej starówce przechodzi ludzkie pojęcie. Tłok jest niemiłosierny. Restauracje i lokale są pełne. Trzeba czekać na miejsce. Jeden z naszych dziennikarzy przez kilka tygodni empirycznie sprawdzał, gdzie można tanio zjeść obiad i jak szybko będzie on podany.

Już na początku naszej "kontroli" okazało się, że w trzech popularnych barach mlecznych w sercu grodu Kopernika wcale nie jest tak tanio. Najtańszy zestaw obiadowy, czyli:

  • mielony
  • ziemniaki
  • surówka
  • oraz zupa

kosztuje 49 złotych. O tych zestawach można powiedzieć tyle, że nie są ani bardzo złe, ani też bardzo dobre. Można się nimi najeść. Przypomnijmy przy tej okazji, że zestaw obiadowy w kawiarni ojca Rydzyka, czyli zupa plus drugie danie kosztuje 40 złotych. Tam jest zawsze smacznie i domowo.

Zobacz tutaj: Dziennikarz "Super Expressu" zgrzeszył u Rydzyka! Nie mógł się pohamować

Od jakiegoś czasu restauracje serwują w określonych godzinach zestawy lunchowe, czyli dania dnia. Podają je od godziny 13 do 16. Nie będziemy pisać o restauracjach, których nie polecamy. Nie wszędzie obsługa jest taka, jakbyśmy sobie tego życzyli i jedzenie, które by nam smakowało. Niektóre kelnerki zachowują się tak, jakby musiały pracować za karę. Dlatego na pewno nasi dziennikarze trzeci raz już tam nie pójdą.

Te dwa miejsca polecamy w Toruniu

Na pewno będziemy chodzić do niewielkiej restauracji Relaks, przy ulicy Szewskiej. Danie dnia kosztuje 34 złotych. To bardzo domowe jedzenie. Proste, ale smaczne. Panie, które tam pracują są uśmiechnięte od ucha do ucha i wyglądają na takie, którym sprawia przyjemność praca z ludźmi. Krem z brokułów jest doskonały.

Restauracja Relaks w swoim menu ma dwa danie które, polecamy. Placki ziemniaczane to raj dla podniebienia. Są chrupiące, soczyste, złotawe. Takich placków ziemniaczanych nie przygotowywała mama naszego reportera, a ona smaży najlepsze placki ziemniaczane na świecie.

Drugim daniem, które trzeba polecić to kluski ziemniaczane. Na nie właśnie do tej restauracji od czasu do czasu chodzi mama naszego dziennikarza. To największa rekomendacja tego miejsca. Kluski podawane są z kapustą, twarogiem i skwarkami. Tak restauracja Relaks zasłużyła na jednego toruńskiego "Pierniczka".

Z dziennikarskiego obowiązku nasz dziennikarz postanowił spróbować dania dnia w toruńskiej cukierni na Starym Rynku - chodzi o słynną Sowę. Reporter przeżył szok. To właśnie tutaj obsługa z wszystkich restauracji była najmilsza. Tam jest takie połącznie wykwintności z luzem. Dania są doskonałe. Nie do końca proste i polskie. Robią wrażenie. Raj dla podniebienia.

Cena dania dnia to 45 złotych. Jednak takie danie nie składa się tylko z zupy i drugiego dania. Do tego dochodzi karafka wody z miętą i cytryną. Panie w skwar proponowały jeszcze kolejną wodę z uśmiechem na ustach.

Danie dnia ma malutką wadę. Po drugim daniu podawane jest ciasto. Duży kawałek. Ciasto jest przepyszne. Można przytyć. Nasza redakcja postanowiła Kawiarni Sowa przyznać półtorej Pierniczka. Nie mogliśmy zrobić inaczej. Przyznalibyśmy dwa Pierniczki gdyby nie to, że kawiarnia Sowa ma swoją siedzibę w Bydgoszczy.

Mariusz Korzus

Lołamacze udrażniają Wisłę w Toruniu i pomagają uratować porwany przez krę pomost do cumowania statków

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki