PRES Grupa Deweloperska Toruń - Betard Sparta Wrocław 48:42
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 48
- 9. Jan Heleniak - NS (-,-,-,-)
- 10. Robert Lambert - 12 (3,3,2,1,3)
- 11. Norick Bloedorn - 4+1 (0,1,1*,1,1)
- 12. Mikkel Michelsen - 10 (3,3,2,1,1)
- 13. Emil Sajfutdinow - 14+1 (2*,3,3,3,3)
- 14. Mikołaj Duchiński - 1 (1,0,0,0,0)
- 15. Antoni Kawczyński - 7+1 (3,3,0,1*,0)
- 16. Bartosz Derek - NS
Betard Sparta Wrocław - 42
- 1. Artiom Łaguta - 12 (2,2,3,3,0,2)
- 2. Maciej Janowski - 8+1 (0,1*,2,0,3,2)
- 3. Daniel Bewley - ZZ
- 4. Bartłomiej Kowalski - 3+3 (1*,1*,0,1*,0)
- 5. Brady Kurtz - 12+1 (1,2,2,3,2*,2,0)
- 6. Marcel Kowolik - 2 (0,2,0)
- 7. Mikkel Andersen - 5+2 (2,1*,2*)
- 8. Nikodem Mikołajczyk
Sędzia: Paweł Słupski
Widzów: 16401
Pierwszy mecz: 52:38 dla Betard Sparty Wrocław, bonus: Betard Sparta Wrocław
Bieg po biegu:
- 1. (60,71) Kawczyński, Łaguta, Kowalski, Bloedorn - 3:3
- 2. (60,41) Kawczyński, Andersen, Duchiński, Kowolik - 4:2 (7:5)
- 3. (59,72) Michelsen, Sajfutdinow, Kurtz, Janowski - 5:1 (12:6)
- 4. (59,43) Lambert, Kowolik, Kowalski, Duchiński - 3:3 (15:9)
- 5. (60,13) Michelsen, Kurtz, Bloedorn, Kowalski - 4:2 (19:11)
- 6. (59,99) Sajfutdinow, Łaguta, Janowski, Kawczyński - 3:3 (22:14)
- 7. (59,75) Lambert, Kurtz, Andersen, Duchiński - 3:3 (25:17)
- 8. (60,70) Sajfutdinow, Janowski, Kowalski, Duchiński - 3:3 (28:20)
- 9. (60,67) Łaguta, Lambert, Kawczyński, Janowski - 3:3 (31:23)
- 10. (60,40) Kurtz, Michelsen, Bloedorn, Kowolik - 3:3 (34:26)
- 11. (60,91) Łaguta, Kurtz, Michelsen, Duchiński - 1:5 (35:31)
- 12. (60,99) Janowski, Andersen, Bloedorn, Kawczyński - 1:5 (36:36)
- 13. (60,04) Sajfutdinow, Kurtz, Lambert, Łaguta - 4:2 (40:38)
- 14. (61,89) Lambert, Janowski, Bloedorn, Kowalski - 4:2 (44:40)
- 15. (60,58) Sajfutdinow, Łaguta, Michelsen, Kurtz - 4:2 (48:42)
Osłabione "Anioły" kontra rozpędzona Sparta
Toruńskie "Anioły" zbudowały prawdziwą twierdzę. Motoarena jest postrachem wszystkich rywali. 16 sierpnia zadanie urastało do miana arcytrudnego. Drużyna Piotra Barona musiała podejść do rywalizacji z Betard Spartą Wrocław bez Patryka Dudka, który jest poobijany po upadku w 3. Finale IMP 2026. W pierwszej serii "Duzers" został ostro zaatakowany przez Bartosza Zmarzlika i nie był zdolny do kontynuowania zawodów. Na szczęście u zawodnika nie ma złamań, ale w niedzielny wieczór gwiazdor PRES Toruń odpoczywał.
Minuta ciszy dla uczczenia pamięci ofiar strasznego wypadku na Węgrzech, wspomnienie bohaterki Powstania Warszawskiego gen. Elżbiety Zawackiej "Zo" - to wszystko przeżyliśmy przed pierwszym wyścigiem. A na torze? Bohater pierwszej serii był jeden - Antoni Kawczyński. Przy nieobecności Dudka, "Kawka" dostał wyścig nr 1 i pokonał w nim duet Artiom Łaguta - Bartłomiej Kowalski. Chwilę później nie dał szans juniorom rywali. Świetnie punktowali też liderzy PRES Toruń i to dało wynik 15:9 po 4 gonitwach.
Po dwóch seriach zaczęliśmy się zastanawiać, czy gospodarze rzeczywiście są osłabieni. Do 7 biegu goście nie byli w stanie ani razu wygrać drużynowo. Kapitalnie wyglądali Sajfutdinow, Michelsen i Lambert, a błąd Kowalskiego wykorzystał Bloedorn i zrobiło się +8 na korzyść mistrza Polski. Dopiero wyścig nr 9 przyniósł indywidualne zwycięstwo przedstawiciela Betard Sparty. Łaguta w świetnym stylu zatrzymał Roberta Lamberta, ale z tyłu Antoni Kawczyński dowiózł za plecami świeżo upieczonego triumfatora IMP. Ozdobą trzeciej serii był pojedynek Michelsena z Kurtzem. Australijczyk po fenomenalnej jeździe na dystansie wyprzedził Duńczyka i uratował gościom biegowy remis.
Trzecia seria była popisem gwiazdorów lidera PGE Ekstraligi. Jadący z rezerwy taktycznej Brady Kurtz poradził sobie wyśmienicie, a za jego plecami wylądował Artiom Łaguta. Tym razem gorszy moment miał Mikkel Michelsen. Ani się obejrzeliśmy, a na tablicy wyników był już remis. Mistrzowie wyścigów nr 12, Kawczyński i Bloedorn tym razem nie dali rady. Przeszkadzali sobie na torze, z czego skorzystali Janowski i Mikkel Andersen. Torunianie odzyskali prowadzenie za sprawą Sajfutdinowa i Lamberta, których tylko rozdzielił bardzo szybki Kurtz.
W ostatnich akordach hitu PGE Ekstraligi mieliśmy gigantyczne emocje. W pierwszym podejściu do wyścigu nr 14 Janowski trącił Lamberta tuż po starcie i Brytyjczyk nie jechał dalej. Arbiter Paweł Słupski przerwał wyścig i zadecydował o powtórce w pełnej obsadzie. Ta decyzja sporo ważyła! W drugiej odsłonie mistrz Wielkiej Brytanii pokonał wszystkich, a z tyłu zawodnik do lat 24 "Aniołów" wygrał walkę z Kowalskim, co dało gospodarzom czteropunktową przewagę. W epickim finale wygrał Emil Sajfutdinow, a Mikkel Michelsen obronił się przed Brady'm Kurtzem. Wynik 48:42 pokazał, że twierdza w Toruniu ma się dobrze, nawet mimo braku Patryka Dudka!
Sparta wyjechała z Torunia z punktem bonusowym, który przybliża ją do wygrania fazy zasadniczej, ale kibicom z Torunia nie popsuło to humorów. Podopieczni Piotra Barona mimo braku lidera wyglądali bardzo dobrze i pokonali znakomitego lidera z Wrocławia. To była znakomita reklama dyscypliny przy ulicy Pera Jonssona.
- Bardzo dziękuję za doping i mam pytanie - kto wygrał mecz?! - powiedział po zawodach Antoni Kawczyński. - Dziękujemy! - skandowały wcześniej trybuny.