Syreny zabrzmiały o 4.45
Poranne uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się jeszcze przed wschodem słońca. O godz. 4.45, w godzinie rozpoczęcia niemieckiego ataku na polską składnicę wojskową, rozległy się syreny alarmowe.
Przed główną częścią ceremonii na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego złożono wieniec „Od Narodu”. W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych, parlamentarzyści, ministrowie, samorządowcy oraz żołnierze Wojska Polskiego.
Następnie odśpiewano hymn państwowy i podniesiono flagę Polski. W dalszej części ceremonii zapłonął Znicz Pokoju, odczytano Apel Pamięci, a bohaterstwo obrońców Wybrzeża uczczono salutem armatnim.
Atak na Westerplatte był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. 1 września 1939 r. niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej.
Polscy żołnierze pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego bronili placówki przez siedem dni. Ostatecznie skapitulowali 7 września.
Według różnych źródeł w momencie rozpoczęcia walk na Westerplatte znajdowało się od 210 do 240 polskich żołnierzy. W walkach zginęło 15 polskich obrońców, a około 30 zostało rannych. Straty niemieckie szacowane są na około 50 zabitych i 120 rannych.
Westerplatte na trwałe zapisało się w historii jako symbol oporu przeciwko niemieckiej agresji.
Karol Nawrocki o reparacjach od Niemiec
Podczas uroczystości głos zabrał prezydent Karol Nawrocki. Z Westerplatte zwrócił się bezpośrednio do kanclerza Niemiec i narodu niemieckiego w sprawie reparacji i zadośćuczynienia za skutki II wojny światowej.
– Apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego: załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości – powiedział prezydent.
Nawrocki przekonywał, że wypłata zadośćuczynienia przez Niemcy powinna być elementem budowania relacji między oboma państwami.
– Prawdziwa, twarda, sojusznicza deklaracja wobec Polski wymaga tego, aby nasi sojusznicy z Berlina i nasi sąsiedzi wypłacili nam zadośćuczynienie, które Polska przekaże na polskie siły zbrojne, na polski przemysł zbrojeniowy – mówił.
Prezydent zwrócił się również do polskiego rządu, parlamentarzystów i wszystkich ugrupowań politycznych.
– Wzywam też z Westerplatte, z serca się zwracam, do pana premiera, do pana ministra, do pana marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego. Bądźmy razem w tym dziele – zaapelował.
Donald Tusk: „NATO nie może być sojuszem na papierze”
Westerplatte stało się również miejscem apelu premiera Donalda Tuska o solidarność państw Zachodu. Szef rządu podkreślił, że doświadczenie II wojny światowej powinno być ostrzeżeniem dla współczesnych przywódców.
– Ta lekcja II wojny światowej dzisiaj musi wpłynąć na decyzję i postawę wszystkich przywódców wolnego świata. My z tej ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, o jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze – mówił Tusk.
Premier ostrzegał również przed powrotem ideologii opartej na pogardzie, nienawiści i agresji.
– Nie możemy też pozwolić nikomu, ani tu w naszym domu w Polsce, ani w Europie, ani w Stanach Zjednoczonych na dopuszczenie do recydywy brunatnej fali agresji i pogardy – powiedział.
W swoim wystąpieniu Donald Tusk odniósł się także do trwającej wojny w Ukrainie. Podkreślił, że doświadczenia z 1939 r. powinny skłaniać Zachód do zdecydowanej reakcji wobec agresji.
– Z Westerplatte głośno krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni, musimy pomóc przetrwać Ukrainie – zaapelował premier.
Tusk wskazał Rosję jako agresora, który rozpoczął kolejną wojnę, i przekonywał, że bezpieczeństwo Ukrainy jest powiązane z bezpieczeństwem Polski oraz pozostałych państw Zachodu.
– Odpowiedzialnością całego Zachodu jest powiedzieć: los Ukrainy to jest także nasz los w najbliższej przyszłości – powiedział.
Według premiera najbliższe miesiące mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu wojny.
– Najbliższe miesiące, ta jesień i zima, które są przed nami, mogą być kluczowe dla niepodległości Ukrainy, ale także bezpieczeństwa Polski, całego wolnego świata – zaznaczył.
"Nie możemy powtórzyć błędów Monachium”
Premier przywołał także pamięć o ofiarach II wojny światowej. Jak mówił, zbrodnie popełnione podczas konfliktu powinny być przestrogą przed polityką ustępstw wobec agresora.
– Mając w pamięci 80 milionów ofiar II wojny światowej, 6 milionów ofiar obywateli Polski, mając w pamięci wymordowanie prawie wszystkich Żydów w Europie przez ogarniętych obłędem nazistów (...), dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni, musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie – mówił Tusk.
Jak podkreślił, nie można dopuścić do powtórzenia błędów z przeszłości.
– Nie możemy powtórzyć tamtych błędów, nie może się powtórzyć Monachium, ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – powiedział premier.
Po przemówieniach odbyła się ekumeniczna modlitwa. Następnie przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża złożono wieńce. Uczestnicy uroczystości wysłuchali również „Hymnu do Bałtyku” oraz Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.
87. rocznica wybuchu II wojny światowej stała się nie tylko okazją do oddania hołdu polskim żołnierzom, którzy stanęli do walki 1 września 1939 r., ale również miejscem współczesnej debaty o bezpieczeństwie Polski, sile sojuszy i odpowiedzialności państw Zachodu wobec trwającej wojny za wschodnią granicą.
Westerplatte, gdzie nad ranem 1 września 1939 r. padły pierwsze strzały niemieckiego ataku, pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiej historii i pamięci o II wojnie światowej.