O włos od tragedii: karetka nie mogła dojechać do pacjenta! Pilny apel ratowników medycznych

Pilny apel ratowników medycznych z Gdyni pojawił się po jednej z ostatnich interwencji. Podczas wyjazdu karetki do mężczyzny potrzebującego pomocy medycznej, ambulans napotkał przeszkodę. Przez nią akcja ratunkowa mogła zakończyć się tragicznie! Wjazd był zablokowany przez zamkniętą na kłódkę bramę. Ratownicy ostrzegają, że w sytuacjach zagrożenia życia każda minuta zwłoki może decydować o losie pacjenta.

Ratownik medyczny w zielonym uniformie prowadzi nosze obok otwartej karetki, przygotowując się do akcji ratunkowej, co odzwierciedla problem z dojazdem służb opisywany na naszym portalu. Sytuacje te mogą opóźniać pomoc, kiedy każda minuta decyduje o życiu.
Autor: Freepik.com

Pilny apel ratowników z Gdyni. Zamknięta brama mogła kosztować czyjeś życie

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło podczas jednej z ostatnich akcji ratunkowych na terenie Gdyni. Jak relacjonuje portal „Puls Gdańska”, zespół ratownictwa medycznego został wezwany do mężczyzny potrzebującego pilnej pomocy medycznej. Pacjent przebywał w przestrzeni publicznej.

Po dotarciu na miejsce okazało się jednak, że karetka nie może przedostać się bezpośrednio do poszkodowanego, ponieważ dalszą drogę blokowała zamknięta na kłódkę brama. Co więcej, za ogrodzeniem znajdowała się utwardzona droga, która bez problemu umożliwiłaby przejazd ambulansu. Ratownicy nie mieli jednak możliwości przedostania się na trasę.

Jak zaznacza portal, w efekcie ratownicy medyczny musieli pozostawić karetkę i przedostać się do mężczyzny pieszo. Choć w tym przypadku pomoc dotarła do potrzebującego, załoga podkreśla, że podobne sytuacje mogą w przyszłości zakończyć się tragicznie. W sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia liczy się bowiem każda minuta.

Karetka nie mogła dojechać do pacjenta. Każda minuta może decydować o życiu

Ratownicy przypominają, że sprawny dojazd służb ratunkowych jest jednym z podstawowych elementów bezpieczeństwa. Problem dotyczy nie tylko terenów prywatnych, ale także osiedli mieszkaniowych, miejsc publicznych i obiektów, gdzie regularnie przebywa wiele osób. Medycy apelują do zarządców nieruchomości oraz właścicieli terenów o zapewnienie służbom ratunkowym możliwości szybkiego dostępu.

Zamknięte bramy, szlabany czy inne zabezpieczenia nie powinny stanowić przeszkody dla karetek, straży pożarnej czy policji. Rozwiązaniem są między innymi systemy awaryjnego otwierania wjazdów lub stały dostęp do kluczy i kodów dla osób odpowiedzialnych za obsługę takich miejsc.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
prof. Rychard BEZLITOŚNIE: Tusk i Sikorski są OSAMOTNIENI! Nikt na świecie już z nami nie rozmawia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki