Przewoził 4-latka. Świadkowie próbowali go zatrzymać, kierowca uderzył w bankomat

Kompletnie pijany 44-latek wiózł samochodem swojego 4-letniego syna. Gdy świadkowie próbowali go zatrzymać na stacji paliw, mężczyzna ruszył z miejsca, uderzył w bankomat i odjechał w kierunku Elbląga. Niedługo później odnaleźli go policjanci. Badanie wykazało ponad 1,6 promila alkoholu w jego organizmie. Teraz mieszkaniec Niemiec odpowie przed sądem, a sprawą opieki nad dzieckiem zajmie się sąd rodzinny.

Czarny ford na drodze otoczony przez radiowozy i karetkę. O zatrzymaniu pijanego kierowcy przeczytasz na SE.
Autor: mat. policji
  • Dramatyczne sceny na stacji paliw: kompletnie pijany 44-latek z 4-letnim synem za kierownicą próbował uciec świadkom.
  • Mężczyzna, mający ponad 1,6 promila alkoholu, staranował bankomat i odjechał, zanim został zatrzymany przez policję.
  • O szczegółach zdarzenia piszemy poniżej.

Świadkowie próbowali zatrzymać kierowcę. Ten odjechał i uderzył w bankomat

We wtorek, około godziny 13.45 policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kierowcy forda, który prawdopodobnie znajdował się pod wpływem alkoholu. Mężczyzna przyjechał na jedną ze stacji paliw w dzielnicy Śródmieście, a w samochodzie przewoził dziecko. Świadkowie, podejrzewając, że kierowca jest pijany, natychmiast zareagowali i próbowali uniemożliwić mu dalszą jazdę. 44-latek jednak odjechał w kierunku Elbląga, uderzając przy tym w bankomat znajdujący się na terenie stacji.

Wiózł 4-letniego syna i miał ponad 1,6 promila alkoholu. Grożą mu trzy lata więzienia

Policjanci rozpoczęli poszukiwania kierowcy i wkrótce zauważyli wskazanego forda na jednej z ulic w pobliżu stacji paliw. Za kierownicą samochodu siedział 44-latek. Badanie alkomatem wykazało ponad 1,6 promila alkoholu w jego organizmie. W pojeździe znajdował się również jego 4-letni syn, którego przebadali ratownicy medyczni. Następnie chłopiec trafił pod opiekę matki.

Jak tłumaczą pomorscy policjanci - mieszkaniec Niemiec został zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie przeprowadzono badanie retrospekcyjne pozwalające ustalić poziom alkoholu w organizmie w czasie jazdy. Wyniki zostaną przekazane biegłemu, który oceni, czy mężczyzna prowadził samochód w stanie nietrzeźwości.

44-latek odpowie przed sądem za spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości. Grożą mu nawet trzy lata pozbawienia wolności. Z kolei okoliczności sprawowania opieki nad czteroletnim dzieckiem zbada sąd rodzinny.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
BOSACKI: Ludzie Nawrockiego przekraczają granice absurdu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI