Makabryczna zbrodnia w Słupsku. Akt oskarżenia przeciwko Alanowi G. trafił do sądu
W środę, 7 października, Prokuratura Okręgowa w Słupsku przekazała, że do Sądu Okręgowego skierowano akt oskarżenia przeciwko Alanowi G. Mężczyzna jest oskarżony o zabójstwo Mateusza D. ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenie zwłok, usiłowanie wymuszenia rozbójniczego oraz złożenie fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.
Już wcześniej biegli psychiatrzy stwierdzili, że mężczyzna był w pełni poczytalny w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów. Sąd Okręgowy w Słupsku zdecydował również o przedłużeniu jego tymczasowego aresztowania do 27 października. Alan G. jest oskarżony o popełnienie jednej z najbardziej makabrycznych zbrodni ostatnich lat w Słupsku. Do tragedii doszło 24 listopada 2025 roku w jednym z mieszkań, które oskarżony wynajmował wspólnie z 31-letnim Mateuszem D., kontrolerem Strefy Płatnego Parkowania.
Poćwiartował ciało współlokatora i zażądał 100 tys. zł okupu. Tak próbował zatrzeć ślady zbrodni
Według ustaleń śledczych tego dnia młodszy z mężczyzn zadał współlokatorowi pięć ciosów nożem w okolice serca. Następnie przeniósł jego ciało do łazienki, gdzie je poćwiartował, a szczątki umieścił w workach. Zapakował je do walizki i przewiózł do Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku, gdzie zakopał szczątki. Później spalił walizkę.
Po zabójstwie Alan G. skorzystał z telefonu Mateusza D. i wysłał do jego matki wiadomość z żądaniem 100 tys. zł okupu. W ten sposób próbował upozorować porwanie 31-latka przez nieznanych sprawców. Kilka dni później, 1 grudnia 2025 roku, sam zgłosił się na policję i złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Twierdził, że padł ofiarą rozboju, którego dopuścił się na nim Mateusz D., choć ten w danej chwili już nie żył. Jak ustalili śledczy, do takiego zdarzenia w rzeczywistości nie doszło. Próba odwrócenia od siebie podejrzeń szybko zakończyła się niepowodzeniem.
Według prokuratury Alan G. usiłował zatrzeć ślady zbrodni, składając fałszywe zawiadomienie oraz nieprawdziwe zeznania. Kilka dni później usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok, usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.
Alan G. przyznał się do zarzutów. Biegli ocenili jego poczytalność. Grozi mu dożywocie
Alan G., który wcześniej nie był karany, przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Według ustaleń śledczych motyw zbrodni był rabunkowy. Biegli psychiatrzy wykluczyli u podejrzanego chorobę psychiczną oraz niepełnosprawność intelektualną. Stwierdzili jednak mieszane zaburzenia osobowości z cechami narcystycznymi.
Przed sporządzeniem opinii Alan G. przebywał na obserwacji psychiatrycznej od 4 maja do 28 czerwca. Wcześniejsze, jednorazowe badanie nie pozwoliło bowiem biegłym jednoznacznie ustalić, czy mężczyzna był poczytalny w chwili popełnienia zbrodni. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.