Sąd nie uwierzył w obronę konieczną. Natalia S. spędzi 10 lat w więzieniu
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wyrok dla Natalii S. w sprawie zabójstwa, do którego doszło w noc sylwestrową w Miłocicach (woj. pomorskie). 31-latka została skazana na 10 lat więzienia za zabójstwo swojego partnera, Adama D. Obrońca przekonywał w apelacji, że kobieta działała w obronie własnej, jednak sąd nie podzielił tej argumentacji i utrzymał orzeczoną karę.
– Córka, słysząc całą tę sytuację, stwierdziła, że nie było tam hałasu ani żadnej awantury. Nie doszło do żadnego sporu czy jakiegokolwiek zachowania pokrzywdzonego, w wyniku którego oskarżona musiałaby podjąć obronę. Ona sama wstała, wzięła nóż i przeszła do przedpokoju – mówi sędzia Tomasz Piechowiak z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.
W uzasadnieniu wskazano, że kobieta zadała mężczyźnie dwa ciosy, a gdy ten wykrwawiał się na podłodze, zabrała mu pieniądze.
– Obrońca wnosił o wymierzenie niższej kary przy uwzględnieniu obrony koniecznej. Skoro sąd apelacyjny uznał, że nie zachodziły warunki obrony koniecznej i oskarżona nie działała w takich warunkach, nie było podstaw do zmiany wymiaru orzeczonej kary 10 lat pozbawienia wolności w związku z apelacją obrońcy – dodaje sędzia sprawozdawca.
Burzliwy związek Natalii S. i Adama D. zakończył się tragedią w noc sylwestrową
Przypomnijmy, że do dramatu doszło w sylwestrową noc 2023/2024. Związek Natalii S. i Adama D. był burzliwy, a między partnerami regularnie dochodziło do sprzeczek. Oboje nadużywali alkoholu. Powodem konfliktów najczęściej były zazdrość oraz wzajemne oskarżenia o zdradę.
31 grudnia 2023 roku para spędzała Sylwestra w towarzystwie sąsiadów, wspólnie pijąc alkohol. Po zakończeniu spotkania Natalia S. i jej partner wrócili do swojego mieszkania, a ich dzieci poszły spać. W nocy między parą doszło do kolejnej kłótni. Około godziny 2 kobieta wezwała policję. Po przyjeździe funkcjonariuszy Adam D. opuścił mieszkanie. Ze względu na stan nietrzeźwości matki dzieci przekazano pod opiekę sąsiada. Adam D. udał się do brata, gdzie nadal pił alkohol. W tym czasie Natalia S. próbowała skontaktować się z nim telefonicznie.
Wzięła nóż i zadała partnerowi dwa ciosy. Mężczyzna zmarł
Po pewnym czasie mężczyzna wrócił do domu, budząc starszą córkę. To właśnie ona, na prośbę matki, zadzwoniła pod numer alarmowy. Natalia S. poszła następnie do kuchni, skąd wzięła nóż, po czym udała się do przedpokoju. Tam zadała partnerowi dwa ciosy – jeden w twarz, a drugi w klatkę piersiową. Mężczyzna upadł na podłogę. Kobieta rozpoczęła reanimację partnera, którą po przyjeździe na miejsce przejęli funkcjonariusze i prowadzili do czasu przybycia pogotowia. Mimo podjętej akcji ratunkowej życia Adama D. nie udało się uratować.
Bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny był masywny krwotok wywołany raną kłutą klatki piersiowej. Natalia S. nie przyznała się do winy. Zarówno podczas śledztwa, jak i przed sądem utrzymywała, że działała w obronie własnej. Według jej relacji partner zachowywał się agresywnie, a ona obawiała się o bezpieczeństwo swoje oraz córek. Jednocześnie przyznała, że wcześniej mężczyzna nie stosował przemocy wobec dzieci.