Nietypowy pasażer na gapę. Pies sam wsiadł do pociągu
W ostatnich dniach w jednym z pociągów kursujących po Trójmieście pojawił się nietypowy pasażer na gapę. Około godz. 18:30 niewielki pies zjawił się na przystanku PKM Gdańsk Brętowo, gdzie najpierw samodzielnie spacerował po peronie wśród podróżnych. Chwilę później postanowił ruszyć w dalszą drogę. Gdy o godz. 18:34 na przystanek wjechał pociąg POLREGIO do Gdańska Osowej, czworonóg bez wahania ustawił się przy drzwiach razem z innymi pasażerami, a następnie jako ostatni wskoczył do pociągu.
Podczas podróży pies swobodnie przechadzał się po wagonie, podchodził do pasażerów i szybko wzbudził ich sympatię. Kiedy większość podróżnych wysiadła na Jasieniu i Kiełpinku, a czworonóg nadal jechał bez opiekuna, zainteresował się nim pracownik PKM, który podróżował tym pociągiem na nocną zmianę do Lokalnego Centrum Sterowania.
Ponieważ żaden z pasażerów nie był właścicielem psa, pracownik PKM postanowił się nim zaopiekować. Chciał w ten sposób zapobiec sytuacji, w której czworonóg pojechałby dalej samotnie i mógłby się zgubić.
Pies spędził noc w Lokalnym Centrum Sterowania PKM
- Noc piesek spędził w Lokalnym Centrum Sterowania PKM, gdzie zachowywał się wzorowo. Był spokojny, grzeczny i absolutnie nie przeszkadzał naszym dyżurnym ruchu w pracy. Można powiedzieć, że zdał egzamin na honorowego pracownika PKM! – relacjonowała Pomorska Kolej Metropolitalna w social mediach.
Wizerunek pieska opublikowano w internecie wraz z sympatyczną historią jego podróży pociągiem. We wtorek, 29 września, pracownicy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej poinformowali, że udało się odnaleźć właścicielkę zagubionego czworonoga.
- Po publikacji naszego posta na Facebooku i jego rozpowszechnieniu przez Was, skontaktowała się z nami właścicielka pieska. Dzięki chipowi z lokalizatorem mogliśmy potwierdzić, że jest jego prawowitą opiekunką, więc mamy 100% pewności, że ten sympatyczny podróżnik wkrótce wróci do swojego domu – czytamy.
Szczęśliwy finał podróży na gapę. Właścicielka psa odnaleziona
Pracownicy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej podziękowali wszystkim osobom, które zaangażowały się w poszukiwania właścicielki psa i udostępniały informacje w internecie. Jak podkreślili, to właśnie dzięki ich pomocy historia sympatycznego pasażera na gapę tak szybko znalazła szczęśliwe zakończenie.
- Lubimy takie dobrze kończące się historie. Pokazują one, jak wielu jest wokół nas ludzi wrażliwych na los zwierząt, gotowych pomóc i zaangażować się wtedy, gdy jest to potrzebne. Raz jeszcze dziękujemy za okazane serce! – dodają pracownicy PKM.