Szokująca kontrola mięsa sprzedawanego na Pomorzu. Pleśń, nieprzyjemny zapach i zielony nalot

2016-06-18 12:00

Pracownicy Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku wzięli pod lupę sklepy i hurtownie z mięsem na Pomorzu. Wyniki ich audytu wykazały szereg uchybień - zarówno odnośnie warunków przechowywania mięsa, jak i samej jakości mięsa wprowadzanego do obrotu. W sklepach sprzedaje się mięso przeterminowane i popsute,  ale to nie wszystkie mięsne "grzechy", jakie napotkamy na Pomorzu. 

W sklepach na Pomorzu sprzedaje się popsute mięso

i

Autor: Archiwum serwisu W sklepach na Pomorzu sprzedaje się popsute mięso

Inspektorzy przeprowadzili kontrolę w 10 sklepach w Gdańsku, Słupsku i Lęborku. Łącznie zakwestionowano aż 81 partii mięsa o wartości blisko 5500 tys. zł. 20 partii mięsa było przeterminowanych, 21 nie miało odpowiedniego oznakowania, a informacja na etykiecie mogła wprowadzać klientów w błąd. Jeszcze gorzej jednak prezentują się wyniki badań pozostałych partii mięsa. 

W ośmiu przypadkach pracownicy Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku wykryli wady jakościowe, a w kolejnych, aż 38 próbkach stwierdzono, że mięso jest zepsute. Co to oznacza? 

Wprowadzone do obrotu luzem i wyłożone w ladach chłodniczych mięsa, wędliny i przetwory mięsne pokryte były mokrą i lepką powierzchnią, nosiły naloty pleśni, o kolorze białym lub zielonym, miały też nieświeży zapach – świadczący o trwałym procesie psucia.

- Było to bardzo wiele wyrobów, np.: kiełbasa krakowska, kaszanka bydgoska, ogonówka staropolska, pasztet wędzony, polędwica sopocka, polędwica drobiowa, boczek wędzony, filet indyczy, szyje wędzone indycze, jałowcowa podwędzana, kiełbasa zwyczajna drobiowa, kiełbasa myśliwska, szynka drobiowa i inne - informują inspektorzy z Gdańska. 

To chęć zysku nakazuje "wciskać" klientom popsute mięso? 

Inspektorat Inspekcji Handlowej w Gdańsku już po kontroli nie przebiera w słowach. Zdaniem ekspertów, wyniki kontroli są skandaliczne, a sprzedawcy i producenci mięsa kierują się nadal częściej chęcią zysku, niż dobrem klientów.

- Stwierdzone uchybienia wskazują, że przedsiębiorcy nadal nie posiadają należytej wiedzy na temat wymogów prawnych w zakresie oznakowania wyrobów, umieszczania informacji o towarach oferowanych luzem, a także z chęci większego zysku oferują wyroby i przetwory mięsne po obróbce, polegającej na ich myciu w celu usunięcia oznak zepsucia - czytamy w oficjalnym komunikacie. 

Na słownej naganie się też nie skończyło. Nieuczciwi sprzedawcy zapłacą teraz kary i mandaty, a w dwóch przypadkach sprawa skończy się najprawdopodobniej w sądzie, gdzie handlarze odpowiedzą za wprowadzanie do obrotu zepsutych produktów. 

Czytaj też: Posiłki w pomorskich szpitalach pod lupą. Co serwuje się pacjentom? Na talerzach lądował m.in. tłusty salceson. Nie chcielibyście tego jeść

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki