- Dramatyczna interwencja policji: 15-latek bez prawa jazdy prowadził motocykl z 8-letnim pasażerem, stwarzając śmiertelne zagrożenie.
- Szybko wyszło na jaw, że jednoślad kupił ojciec, aby syn mógł "uczyć się" jazdy, co doprowadziło do natychmiastowych konsekwencji.
- O szczegółach sprawy piszemy w poniższym materiale.
15-latek wiózł motocyklem 8-letniego kolegę! Jednoślad kupił mu ojciec
W niedzielę, 29 czerwca na terenie powiatu słupskiego policjanci zauważyli motocykl wyjeżdżający z drogi podporządkowanej. Kierujący na widok radiowozu wyraźnie się zdenerwował, co zwróciło uwagę funkcjonariuszy. Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli szybko okazało się, skąd taka reakcja. Za kierownicą siedział 15-latek, który rzecz jasna nie posiadał uprawnień do kierowania.
- Za kierownica siedział 15-letni chłopiec, który przewoził na siedzeniu pasażera swojego 8-letniego kolegę. Jak ustalili funkcjonariusze - motocykl kupił synowi ojciec, aby ten uczył się jeździć, bo za rok dziecko może podejść do egzaminu na prawo jazdy kategorii A1 - informują policjanci.
Ojciec słono zapłaci za lekkomyślność. Sprawa trafi do sądu rodzinnego
Na tym jednak nie zakończyła się ta interwencja. Policjanci sporządzili dokumentację, która trafi do sądu rodzinnego. Konsekwencje poniesie również ojciec 15-latka. Za udostępnienie motocykla osobie nieposiadającej uprawnień został ukarany mandatem w wysokości 1000 zł.
- Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego słupskiej komendy nieustannie kontrolują kierujących jednośladami, sprawdzając stan techniczny pojazdów oraz uprawnienia kierujących - podkreślają funkcjonariusze.