Egzotyczne kierunki od lat przyciągają turystów spragnionych słońca, ciepłego oceanu i niezapomnianych widoków. Wśród miejsc, które szczególnie upodobali sobie m.in. Polacy, coraz częściej pojawia się jedna wyjątkowa wyspa na Oceanie Indyjskim. Kojarzona z rajskimi plażami, turkusową wodą i orientalnym klimatem, stała się synonimem idealnych wakacji. Jednak poza pocztówkowymi krajobrazami kryje się tam również fascynująca historia, o której niewielu podróżnych ma pojęcie. To właśnie tutaj rozegrało się jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń militarnych w dziejach - wojna, która trwała krócej niż godzina. Poznajcie Zanzibar z mało popularnej strony.
Wojna angielsko-zanzibarska: najkrótsza na świecie
Wojna angielsko-zanzibarska, bowiem to o niej mowa, przeszła do historii jako najkrótszy konflikt zbrojny na świecie. Rozegrała się 27 sierpnia 1896 roku i trwała zaledwie 38 minut. Starcie było efektem napięć politycznych po śmierci sułtana Zanzibaru, gdy władzę przejął następca (Khalid bin Barghash) nieakceptowany przez Brytyjczyków. Wielka Brytania, chcąc utrzymać swoje wpływy w regionie, wystosowała ultimatum, a po jego odrzuceniu rozpoczęła bombardowanie pałacu sułtana. Krótka, lecz dramatyczna wojna zakończyła się szybkim zwycięstwem Brytyjczyków - miejscowi po niespełna 40 minutach skapitulowali, wyciągając flagę Wielkiej Brytanii.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Zanzibar
Klęska i ucieczka przywódcy
Gdy sytuacja na Zanzibarze stała się beznadziejna, a brytyjskie okręty zaczęły niszczyć pozycje obrońców, Khalid bin Barghash szybko zrozumiał, że nie ma szans na utrzymanie władzy. Zamiast walczyć do końca, zdecydował się na ucieczkę i schronił się w niemieckim konsulacie, gdzie otrzymał ochronę. Ostatecznie Khalid uzyskał azyl w Niemieckiej Afryce Wschodniej i opuścił wyspę na pokładzie niemieckiego okrętu. Brytyjczykom udało się go schwytać dopiero wiele lat później, podczas I wojny światowej.
Czy na Zanzibarze jest teraz spokojnie?
Na Zanzibarze obecnie jest spokojnie i turyści mogą wypoczywać bez większych obaw. Na samej wyspie nie odnotowuje się zamieszek ani poważnych incydentów, a hotele, plaże i atrakcje turystyczne funkcjonują normalnie. Choć w przeszłości pojawiały się napięcia polityczne w kontynentalnej Tanzanii, nie miały one bezpośredniego wpływu na Zanzibar. Jak w każdym popularnym kurorcie zaleca się jednak zachowanie podstawowej ostrożności, zwłaszcza po zmroku i poza strefami turystycznymi.