Spis treści
System kaucyjny w Polsce
System kaucyjny w Polsce to rozwiązanie, które ma ograniczyć liczbę odpadów i zwiększyć poziom recyklingu opakowań po napojach. Polega na tym, że przy zakupie napoju klient płaci niewielką kaucję za opakowanie, którą może później odzyskać po oddaniu pustej butelki lub puszki w sklepie.
Wiele osób zastanawia się, czy na zbieraniu pustych butelek i puszek można dziś realnie zarobić? Influencer Jakub Charchalis postanowił to sprawdzić w praktyce. W ramach eksperymentu wyruszył na spacer z workiem, odwiedził kilka popularnych miejsc w mieście i policzył, ile pieniędzy da się odzyskać. Wynik zaskoczył nawet jego samego.
Polecany artykuł:
W 2,5 godziny zarobił ponad 100 zł na systemie kaucyjnym
Eksperyment rozpoczął się od plaży. Wiosenna pogoda sprzyjała spacerom, więc w okolicy nie brakowało pozostawionych opakowań po napojach. Już na pierwszych kilkuset metrach influencer znalazł kilka plastikowych butelek i puszek. Pierwszy "większy łup" pojawił się dopiero przy wejściu na deptak. Tam na ziemi leżało kilka puszek. Część z nich okazała się jednak nieobjęta kaucją, więc automat zwrócił za nie jedynie symboliczne kilkanaście groszy.
Mężczyzna kontynuował trasę przez kolejne miejsca, które - jak się okazało - są prawdziwymi punktami zbiórki opakowań. Po drodze odwiedził m.in.:
- okolice altanek śmietnikowych
- park
- teren przy komisariacie
- okolice szkoły podstawowej.
Najwięcej butelek znajdował właśnie w parkach i przy miejscach spotkań młodzieży. Dominowały opakowania po sokach, wodzie, energetykach i tanim piwie. W pewnym momencie liczba znalezionych opakowań była tak duża, że konieczny okazał się zakup większego worka do ich przenoszenia.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
System kaucyjny w Polsce. Sprawdziliśmy, jak działają maszyny!
"Żyła złota" pod sklepem
Największym zaskoczeniem okazała się okolica osiedlowego sklepu monopolowego. To właśnie tam trafiło się najwięcej opakowań, w tym plastikowe butelki po piwie - coś, czego influencer wcześniej nawet nie brał pod uwagę. Cała wyprawa - nie licząc krótkiej przerwy na zakup nowego worka - trwała około dwóch i pół godziny. Ile udało się zarobić?
Mężczyzna uzbierał łącznie 100,30 zł zwrotu z kaucji, więc naprawdę sporo. Co ciekawe, daje to 40 zł na godzinę - więcej niż najniższa krajowa w 2026 r. Eksperyment pokazał, że zbieranie opakowań może być nie tylko sposobem na dodatkowy zarobek, ale też formą sprzątania przestrzeni publicznej.