Zakrwawiony owczarek leżał na środku jezdni. Najprawdopodobniej ktoś go potrącił, liczyła się każda minuta

Zakrwawiony owczarek niemiecki leżał bezsilnie na jezdni i z każdą chwilą tracił coraz więcej krwi. Pies miał poważne obrażenia, w tym otwarte złamanie przedniej łapy, i najprawdopodobniej został potrącony przez samochód. Ranne zwierzę zauważyli podczas patrolu policjanci z Nowego Dworu Gdańskiego. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli mu na pomoc. Psa udało się uratować, choć weterynarze musieli amputować mu jedną z łap.

Ranny owczarek niemiecki pod kocem termicznym na jezdni. O akcji ratunkowej policjantów przeczytasz na SE.
Autor: mat. policji

Zakrwawiony owczarek leżał na jezdni. Policjanci natychmiast ruszyli na pomoc

Do zdarzenia doszło wieczorem w Ostaszewie. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim podczas patrolu zauważyli owczarka niemieckiego leżącego na jezdni. Policjanci z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego od razu zatrzymali się i ruszyli zwierzęciu na pomoc.

Szybko zauważyli, że pies jest poważnie ranny. Miał m.in. otwarte złamanie przedniej łapy, z której intensywnie krwawił. Wszystko wskazywało na to, że wcześniej został potrącony przez samochód. Stan owczarka był bardzo ciężki. Zwierzę leżało bezsilnie na drodze i z każdą chwilą traciło coraz więcej krwi.

- Policjanci niezwłocznie udzielili mu pomocy zatamowali krwawienie, opatrzyli ranną kończynę i okryli psa kocem termicznym. W czasie, gdy funkcjonariusze zajmowali się rannym zwierzęciem, na miejsce przyjechała kobieta. Okazało się, że była właścicielką psa, którego od pewnego czasu poszukiwała – informują funkcjonariusze z Nowego Dworu Gdańskiego.

Psa udało się uratować. Weterynarze musieli jednak amputować mu łapę

Owczarek niemiecki wcześniej uciekł z posesji, a jego właścicielka jeździła po okolicy i próbowała go odnaleźć. Po odnalezieniu rannego psa właściciele natychmiast zabrali go do całodobowej placówki weterynaryjnej, gdzie lekarze rozpoczęli walkę o jego życie. Zwierzę udało się uratować, jednak obrażenia okazały się na tyle poważne, że konieczna była amputacja jednej z łap.

Kilka dni po zdarzeniu do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim trafiły podziękowania od właścicielki owczarka. Kobieta podziękowała funkcjonariuszom za szybką pomoc i zaangażowanie w ratowanie jej psa.

- Jeżeli widzimy rannego psa lub inne zwierzę, które może znajdować się w stanie zagrożenia życia, nie pozostawiajmy go bez pomocy. W miarę możliwości należy zabezpieczyć miejsce, nie narażając przy tym własnego bezpieczeństwa, oraz powiadomić odpowiednie służby lub skontaktować się z najbliższą placówką weterynaryjną – dodają mundurowi.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Młodzi floreciści rywalizowali w Bydgoszczy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI