Zatrucie octu w Gdyni? To nie tak, jak myślisz! Policja wyjaśnia sprawę
Gdyńscy policjanci próbowali ustalić tożsamość mężczyzny, który w poniedziałek (5 stycznia) popołudniu wszedł do jednego ze sklepów przy ul. Wójta Radtkego i wlał tajemniczą substancję do butelki z octem, stojącej na sklepowej półce. Mężczyzna otworzył zabezpieczenie opakowania, przelał do środka nieznaną substancję, po czym ponownie zamknął butelkę i odłożył ją na miejsce.
Niespełna 48 godzin po zdarzeniu, policjanci wpadli na trop mężczyzny. - Obecnie prowadzone są czynności mające na celu szczegółowe wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy - przekazali gdyńscy policjanci.
Początkowe obawy o to, że w butelce octu znajduje się tajemnicza, być może niebezpieczna dla zdrowia i życia substancja, okazały się przedwczesne. - Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna niczego nie dolewał do butelki, odlewa sobie małą porcję octu - powiedział w rozmowie z Radiem Eska Bartłomiej Sowa z gdyńskiej policji.
Przestroga dla konsumentów - bądźmy czujni w sklepach!
Mimo wszystko policja prosi o zachowanie szczególnej ostrożności i weryfikowanie opakowań produktów spożywczych przed zakupem, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, o zgłaszanie ich personelowi sklepu. Ten incydent jest przestrogą i przypomnieniem o konieczności czujności w codziennych sytuacjach.
CZYTAJ TEŻ: Nauczycielka wyrzuciła krzyż do śmietnika?! Wójt zawiadamia prokuraturę, metropolita Wojda reaguje
Polecany artykuł: