18-latek i jego kolega ROZTRZASKALI się w BWM. Zginęli NA MIEJSCU

2020-04-05 11:00 IW
Szybcy i martwi
Autor: materiały policji Szybcy i martwi

Ciała kierowcy i pasażera policjanci z drogówki znaleźli kilkanaście metrów od wraku. Kierowca i pasażer przed masakrą kręcili filmik... To był jeden z najbardziej tragicznych wypadków na podwarszawskich drogach.

Przed godz. 21 oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie otrzymał informację, że na drodze krajowej numer 7 w kierunku Warszawy doszło do wypadku. Nie spodziewał się, że nie jest to zwykły wypadek, ale prawdziwa masakra. Na miejscu policjanci z drogówki zastali kompletnie zniszczony wrak samochodu marki bmw, który roztrzaskał się o drzewo. Ciała dwóch mężczyzn leżały kilkanaście metrów dalej... Do tego tragicznego wypadku doszło trzy lata temu. Był z pewnością jednym z najbardziej koszmarnych, jakie wydarzyły się w okolicach Warszawy. 

Nissany z Niemiec w szopie pod Otwockiem [GALERIA]

W wypadku zginął 18-letni Mateusz M. i o dwa lata starszy Dominik S. Obydwaj lubili wciskać gaz do dechy i w czasie jazdy kręcić filmiki dokumentujące szaloną jazdę. Publikowali je na portalu społecznościowym. Tym razem pędzili w kierunku Warszawy. W alei Krakowskiej, w miejscowości Rembertów doszło do tragedii. - Kierujący bmw, jadąc najprawdopodobniej z bardzo dużą prędkością, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu, po czym jeszcze uderzył w drzewa. Pojazd uległ całkowitemu zniszczeniu - mówił wówczas kom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Przyczyną tragedii był prawdopodobnie wyjątkowo niebezpieczny manewr wyprzedzania. Bmw, którym jechali mężczyźni nie było też w najlepszym stanie technicznym. 

Na kwarantannie chciał WYSADZIĆ blok? Będą SUROWE konsekwencje [GALERIA]