To miał być zwykły poranek. Zamiast tego rozegrał się dramat, który na zawsze zmienił życie rodziny chłopaka. 8-letni Dawid przestał oddychać. Życie dziecka zależało wyłącznie od jego braci, trzech nastolatków, którzy przez 24 minuty walczyli o każdy jego oddech − aż do czasu przyjazdu pierwszej karetki pogotowia. Jak opisywaliśmy wcześniej na łamach „Super Expressu”, chłopca serce finalnie ponownie zaczęło bić, jednak długotrwałe niedotlenienie mózgu doprowadziło do jego poważnych uszkodzeń. Dziś Dawid jest w stanie wegetatywnym. Leży w szpitalu w Warszawie. Jest pod ciągłą obserwacją lekarzy oraz swojej mamy, pani Joanny Sochackiej.
Czytaj więcej o tej historii tutaj: „Mamo, on nie oddycha!”. Czekali na karetkę 24 minuty. Serduszko 8-letniego Dawida się zatrzymało
Rzecznik Praw Pacjenta bada sprawę
Po naszej publikacji sprawą zajęło się Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. Jak przekazano w odpowiedzi na nasze pytania: − W sprawie opisanego przypadku ośmioletniego chłopca, u którego doszło do zatrzymania krążenia w warunkach domowych, a następnie, według relacji rodziny, wystąpiły poważne nieprawidłowości w działaniu systemu ratownictwa medycznego Rzecznik Praw Pacjenta, podjął działania mające na celu szczegółowe wyjaśnienie okoliczności opisanego zdarzenia.
Na tym etapie, jak podkreśla urząd, nie można jeszcze przesądzać o ewentualnych nieprawidłowościach. − Po uzyskaniu kompletu niezbędnych informacji oraz stanowisk wszystkich zaangażowanych podmiotów, Rzecznik będzie mógł dokonać rzetelnej oceny działań podmiotów odpowiedzialnych za opiekę nad małoletnim pacjentem − czytamy w odpowiedzi przesłanej na naszą skrzynkę pocztową.
Procedury operatora 112 pod lupą Rzecznika
Kluczowe dla oceny będą również między innymi procedury zastosowane przez operatora numeru alarmowego. Rzecznik zapowiada, że szczegółowo sprawdzi, jak wyglądała obsługa tego konkretnego zgłoszenia.
− W ramach podjętych czynności Rzecznika należy ustalić, jakie procedury zostały zrealizowane przez operatora numeru 112 w tym konkretnym przypadku − przekazało biuro prasowe.
Pod lupą znajdzie się także czas dojazdu karetki. − Czas dotarcia pomocy na miejsce zdarzenia jest zawsze analizowany w kontekście obiektywnych możliwości systemu w danym momencie. Samo wskazanie czasu trwania dojazdu nie pozwala na wyciągnięcie ostatecznych wniosków − czytamy dalej.
Równie ważna będzie decyzja ratowników na miejscu zdarzenia, a szczególnie fakt, że pierwszy zespół nie zabrał dziecka do szpitala. Jak podkreślono: − Celem podjętych przez Rzecznika działań jest wyjaśnienie, jakie były powody braku takiej decyzji i wezwania drugiego ambulansu oraz jaki wpływ miało to na proces udzielania pomocy pacjentowi.
Zawiadomienie do Prokuratury
To jednak nie koniec działań w tej sprawie. Jak ustaliliśmy, zostało już złożone oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawy Praga-Północ. Śledczy będą teraz badać, czy doszło do zaniedbań i czy ktoś ponosi odpowiedzialność za przebieg dramatycznych wydarzeń.
Rodzina Dawida od początku podkreśla, że chce wyjaśnienia wszystkich okoliczności.