Brutalne morderstwo na plebanii w Warszawie. Były bokser nie pójdzie do więzienia

2020-01-14 17:20 md

Wraca sprawa morderstwa na plebanii w Warszawie. Mężczyzna - który ranił księdza i zabił 65-letniego ojca jednego z duchownych - pójdzie do zakładu psychiatrycznego, zamiast do więzienia.

- Mamy opinię psychiatrów. Po przeprowadzonych badaniach oraz analizie dokumentacji medycznej lekarze stwierdzili, iż Jan B. przejawia objawy choroby psychicznej. W dniu 11 kwietnia 2019 roku, miał zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem - poinformował  Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zabójstwo na plebanii

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w parafii pod wezwaniem świętego Augustyna przy ul. Nowolipki w Warszawie. Do plebanii wbiegł zdenerwowany mężczyzna i zaatakował przebywającego tam mężczyznę. Mężczyzna miał przygotowywać się do spowiedzi. Został przewieziony do szpitala, ale nie udało się go uratować. Zaatakowany został także ksiądz, który widząc, że 65-latek jest atakowany, ruszył mu z pomocą. Wtedy napastnik rzucił się na niego. Rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński poinformował wówczas, że ofiarą był ojciec jednego z księży, który przyszedł się wyspowiadać.

Jan B. brał narkotyki

Sprawca ataku tuż po zatrzymaniu przez policjantów stracił przytomność. Odbyła się jego reanimacja. Mężczyzna przez kilka dni przebywał w szpitalu. Później okazało się, że Jan B., były rugbysta Legii Warszawa brał narkotyki (PISALIŚMY O TYM TUTAJ), a dokładniej Tetrahydrokannabinol, popularnie THC. Jest to główna substancja psychoaktywna zawarta w konopiach.