Brytyjczyk rzucił się na Polaka. Zatrzymano go na granicy z Ukrainą

2026-11-04 10:32

Najpierw rzucił się na Polaka, a później ukradł mu telefon wart ponad 5 tys. zł. Po wszystkim 29-latek z Wielkiej Brytanii, Liam H. uciekł na Ukrainę. Kiedy próbował wrócić do naszego kraju, wpadł w ręce polskich służb. Obcokrajowiec jest już w areszcie. Usłyszał także prokuratorskie zarzuty.

Brytyjczyk rzucił się na Polaka. Zatrzymano go na granicy z Ukrainą
Autor: shutterstock, POLICJA/ Materiały prasowe

Brytyjczyk rzucił się na Polaka

Do brutalnego napadu doszło przy ul. Pankiewicza w warszawskim Śródmieściu. Według ustaleń policji 29-letni obywatel Wielkiej Brytanii zaatakował 28-letniego Polaka. Pokrzywdzony został dotkliwie pobity. Doznał poważnych obrażeń głowy, a napastnik miał zabrać jego telefon komórkowy o wartości około 5 tys. zł. Następnie uciekł.

Policjanci relatywnie szybko ustalili tożsamość napastnika, jednak nie doprowadziło to do jego natychmiastowego zatrzymania. Kiedy służby potwierdziły ponad wszelką wątpliwość, że za brutalny rozbój odpowiada 29-letni Brytyjczyk, Liama H. nie było już w stolicy.

Przeczytaj także: "Jeszcze cię złapię!". Terroryzował 26-latkę i rzucał obsceniczne teksty. Złapał ją tuż przed domem

Okazało się, że mężczyzna był już wtedy daleko na wschodzie, w Ukrainie.

Policjanci kontynuowali działania i przekazali niezbędne informacje pozostałym służbom. Dzięki temu 29-latek znalazł się pod obserwacją, gdy zdecydował się ponownie przekroczyć polską granicę.

Zatrzymany podczas kontroli granicznej

Do zatrzymania doszło, gdy obywatel Wielkiej Brytanii próbował ponownie wjechać do Polski przez granicę polsko-ukraińską.

– Kiedy 29-latek próbował ponownie wjechać na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez granicę polsko-ukraińską, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej – poinformował asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy KRP I.

Przeczytaj także: Wypadek w Aleksandrowie. Trzy auta rozbite, dziecko w szpitalu

Zatrzymanego przekazano początkowo funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie. Następnie został przewieziony do Warszawy. Dalsze czynności procesowe przeprowadzili policjanci z komendy przy ul. Wilczej, którzy wcześniej ustalali jego tożsamość i związek z rozbojem.

Jak nieoficjalne ustalił reporter „Super Expressu”, ofiara oraz napastnik znali się już wcześniej. Napad nie był tym samym przypadkowym aktem agresji.

Usłyszał dwa zarzuty

Na podstawie zgromadzonego materiału 29-latkowi przedstawiono zarzuty rozboju oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Sąd uwzględnił wniosek i zdecydował o jego izolacji na trzy miesiące.

Przeczytaj także: Miliony złotych i tysiące hulajnóg. Wielka akcja KAS i CBŚP. Pieniądze znaleźli w zamrażarce

29-latkowi grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. O jego odpowiedzialności i ewentualnym wymiarze kary zdecyduje sąd.

Działkowiec skatował znajomego na śmierć, bo wpadł w amok

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI