Czy SOR zatopi Trzaskowskiego? Trwa zbieranie podpisów pod referendum

2026-08-17 13:13

Zbiórka podpisów w sprawie referendum o odwołaniu prezydenta Rafała Trzaskowskiego i Rady Warszawy nabiera tempa. Jak słyszymy nieoficjalnie, radni Koalicji Obywatelskiej co kilka dni pytają AI o oszacowanie ryzyka powodzenia tego projektu.

Trzaskowski odwołuje urlop, bo boi się referendum?

Co AI sądzi o powodzeniu myśli zbierana podpisów w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego z funkcji prezydenta Warszawy? „Prawdopodobieństwo zależy od tego, jak szybko będzie spadało albo rosło tempo zbiórki.” – zastrzega na wstępie AI. Na razie, jak informuje SOR – Stołeczna Operacja Referendalna - od 30 lipca do ubiegłego tygodnia zebrano 27,5 tys. podpisów. Formalnie zbiórka trwa do 28 września – 60 dni od zarejestrowania komitetu referendalnego i wniosku.

To oznacza, że dotąd średnio zbierano 2290 podpisów dziennie. Jeżeli takie tempo utrzymałoby się, to pod koniec września byłoby ok. 137 400 podpisów. Potrzeba minimum 132 tys. - ale podpisów ważnych. Zawsze przy takich akcjach sporo zostaje odrzuconych, a więc realnie trzeba byłoby zebrać 150 -160 tys. podpisów.

A to oznacza, że wolontariusze działający w ramach SOR musieliby zwiększyć wydajność do 111 proc. – liczymy. Może to być trudne, bo pierwsze dni zbiórki przypadły na obchody Powstania Warszawskiego – to nieco zwiększyło frekwencję, teraz wolontariusze stawiają stoliki przy kościołach i w najbardziej ruchliwych punktach miasta. Ale, jak obserwujemy, tłumów nie ma. AI szacuje szanse powodzenia akcji referendalnej na 20-30 proc.

Głosy stołecznych polityków o akcji referendum. Zdania są podzielone 

Czy to znaczy, że Rafał Trzaskowski i radni Koalicji Obywatelskiej mogą już otwierać szampana? - Nikt się nie odważy. Przygotowujemy się na najgorszy scenariusz – słyszymy w ratuszu. Prezydent Trzaskowski miał iść na urlop, ale wziął zaledwie kilka dni wolnych, z reszty wakacji w związku z aferą w Szpitalu Południowym, groźbą referendum i obchodami rocznicy Powstania Warszawskiego - zrezygnował.

- Niestety obawiam się, że organizatorzy zbiorą wymaganą liczbę podpisów – ocenia szef klubu KO w Radzie Warszawy Jarosław Szostakowski.

Szefowa klubu Lewicy ma wątpliwości. – My się na pewno nie włączymy. To prawicowa inicjatywa, której prawdziwym celem jest wzbudzenie fermentu przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, a nie sama krytyka rządów Trzaskowskiego – stwierdza Agata Diduszko-Zyglewska.

A PiS? Czy na ostatniej prostej włączy się w zbiórkę, tak jak to było w Krakowie? - Obserwujemy i kibicujemy. A wielu naszych szeregowych członków już wspiera zbiórkę podpisów - mówi nam szef warszawskiego PiS Sebastian Kaleta. 

Rafał Trzaskowski odpowiada na pytania dziennikarzy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki