Dramat pod Mińskiem Mazowieckim. Spłonął dom jednorodzinny. Ludzie zostali bez dachu nad głową
Pożar wybuchł w niedzielę (18 stycznia) około godziny 4 nad ranem. – Na skutek pożaru budynek uległ całkowitemu zniszczeniu. Dwie osoby, które były wewnątrz, opuściły go przed naszym przyjazdem. Nie odniosły obrażeń. W akcji brało udział łącznie 9 zastępó straży pożarnej, w tym 2 PSP i 7 OSP – powiedział nam kapitan Piotr Jałocha z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim. W akcji gaśniczej brali udział m.in. strażacy z OSP Mlęcin i OSP Stanisławów. Jak podaje TVN Warszawa, dom zamieszkiwała pięcioosobowa rodzina. Zostali bez dachu nad głową. Pomóc ma im Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.
Dzień wcześniej zaniepokojeni sąsiedzi dwójki starszych osób mieszkających w zrujnowanym budynku w warszawskim Ursusie zawiadomili policję, że od dwóch dni nie widzieli znajomych. Mężczyzna i kobieta byli już wtedy martwi. Przeżył tylko pies – choć również mocno wyziębiony. Zwierzę kuliło się w rogu budynku. Zajął się nim ekopatrol Straży Miejskiej. Wiadomo, że budynek od dłuższego czasu był odłączony od mediów – nie było w nim wody, prądu ani gazu. Para mieszkająca w ruderze żyła głównie ze zbierania wszystkiego, co da się sprzedać. Ciała obu osób zostały zabezpieczone i przekazane do zakładu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia sekcji zwłok oraz określenia przyczyny zgonu. Nie wyklucza się śmierci w wyniku wychłodzenia organizmu.