Dramatyczny wypadek w Łomiankach. Dwie osoby nie żyją. Policja dokonała nocnych zatrzymań

2026-04-13 12:20

W niedzielę, 12 kwietnia na drodze krajowej nr 7 w Łomiankach pod Warszawą rozegrał się koszmar. W tragicznym zdarzeniu zginęli młoda kobieta oraz nastolatek, a ciężko ranny mężczyzna trafił do szpitala na pokładzie śmigłowca LPR. Dzień po śmiertelnym wypadku policjanci przekazali informacje o zatrzymaniu dwóch mężczyzn.

Śmiertelny wypadek na DK7 w Łomiankach

Późnym popołudniem w niedzielę na wiadukcie, na wysokości skrzyżowania ul. Kolejowej z Brukową w podwarszawskich Łomiankach doszło do tragedii. Funkcjonariusze relacjonowali wieczorem, że w zdarzeniu uczestniczyło kilka pojazdów, co spowodowało gigantyczne utrudnienia w ruchu. Niestety, życia 20-letniej kobiety oraz 16-latka nie udało się uratować. Kilku osobom udzielono pomocy na miejscu, a jednego z poszkodowanych zabrał do szpitala śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Na trasie S7 w Łomiankach doszło do zderzenia czterech samochodów. Śmierć na miejscu poniosły dwie osoby z auta, które dachowało, kobieta i nastoletni chłopiec. Jedna osoba została zabrana do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W wypadku uczestniczyło łącznie 11 osób. Na miejscu pracują JRG Błonie, JRG Warszawa, OSP Łomianki i OSP Dziekanów - relacjonował w rozmowie z "Super Expressem" oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Powiecie Warszawskim Zachodnim mł. kpt. Damian Dolniak.

Oficer prasowa KPP dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja doprecyzowała natomiast, że w zdarzeniu brały udział dwa pojazdy jadące w kierunku Warszawy i cztery jadące w kierunku Gdańska.

Zaraz po dramacie w sieci pojawiły się nieoficjalne informacje, według których jeden z uczestników, kierowca Audi, miał uciec z miejsca zdarzenia. Wcześniej miał szybko wyprzedzać i zahaczyć o jeden z pojazdów, co według komentarzy doprowadziło do dramatu.

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn po tragedii w Łomiankach

W poniedziałek mł. kpt. Damian Dolniak przekazał w rozmowie z "Super Expressem", że strażacy prowadzili swoje działania ratowniczo-gaśnicze przez około godzinę. Policjanci natomiast pracowali na miejscu do późnych godzin nocnych, zabezpieczając ślady i badając przyczyny tego wstrząsającego wypadku.

Niedługo później Komenda Stołeczna Policji wydała oficjalny komunikat. Funkcjonariusze zaznaczyli, że "od wczorajszego wieczoru prowadzili intensywne czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie kierowcy, który może mieć związek z tym tragicznym wypadkiem".

"Bezpośrednio po zdarzeniu jeden z pojazdów oddalił się z miejsca. Ok. godz. 3:30 w nocy funkcjonariusze wytypowali pojazd i ustalili jego lokalizację. W czasie działań zatrzymano dwóch mężczyzn" - przekazali.

Policjanci podkreślili, że zabezpieczony samochód zostanie dokładnie sprawdzony przez biegłych. Policyjne czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratora.

Tak doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. 6-letni chłopiec zginął na placu Szembeka
Siła Kobiet
WYPADEK samochodowy jednego, wyzwaniem dla wszystkich. SIŁA KOBIET

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki