Śmiertelny wypadek na S8
Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek, z 27 na 28 sierpnia. Tuż po godz. 1 BMW poruszało się trasą S8 w stronę Warszawy. Wypadek wydarzył się między węzłami Zielonka i Marki, na prostym odcinku drogi, niedaleko zjazdu w stronę al. marsz. Józefa Piłsudskiego.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierowca samochodu osobowego z nieznanych dotąd powodów zjechał z właściwego pasa ruchu na pas techniczny. To właśnie tam stał samochód ciężarowy wraz z naczepą, w której tył uderzył kierowca BMW.
Przeczytaj także: Druh z OSP stracił wszystko. Pożar pochłonął jego gospodarstwo
Siła zderzenia była ogromna. Samochód osobowy „wsunął się” pod ciężarówkę i został niemal w pełni zmiażdżony. Mężczyzna jadący BMW nie miał najmniejszych szans.
– Kierowca BMW z ogromną prędkością uderzył w tył naczepy TIR-a zaparkowanego na pasie technicznym, którego kierowcą był 56-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna został przesłuchany na miejscu. Był trzeźwy i miał wszystkie ważne uprawnienia. Ofiara niestety nie przeżyła - informuje w rozmowie z „Super Expressem” podkom. Kamil Sobótka z KSP.
Zwłoki zostały zmasakrowane
Tożsamość zmarłego kierowcy nie jest jeszcze znana. Patrząc na zdjęcia można się domyślić w jakim stanie służby zastały ciało zmarłego. Decyzją prokuratury zwłoki zostały już zabezpieczone do sekcji zwłok oraz badań toksykologicznych. Ich wyniki dadzą odpowiedź na bezpośrednią przyczynę śmierci oraz to, czy kierowca w momencie wypadku był pod wpływem jakichkolwiek substancji psychoaktywnych.
W zmiażdżonym SUV-ie przebywała tylko jedna osoba.