Błyskawiczna interwencja i zaskakujące odkrycia
W marcowy wieczór funkcjonariusze z warszawskiego Wawra zauważyli podejrzane zachowanie. Z czarnego BMW wybiegło dwóch mężczyzn, z których jeden trzymał w ręku przedmiot przypominający kij lub młotek. Następnie wsiedli do zaparkowanego obok białego BMW. Chwilę później policjanci usłyszeli krzyki i zobaczyli szarpaninę wewnątrz pojazdu.
Kryminalni zareagowali bez wahania. Okazało się, że dwaj mężczyźni bili trzeciego, siedzącego w samochodzie, używając młotka. Dzięki szybkiej i skutecznej interwencji policjantów sytuacja została natychmiast opanowana, a napastnicy obezwładnieni.
Co ciekawe, pokrzywdzony mężczyzna, pomimo odniesionych obrażeń, wzbraniał się przed udzieleniem jakichkolwiek wyjaśnień i nie chciał odpowiadać na pytania funkcjonariuszy.
Dalsze dochodzenie ujawniło zaskakujące fakty. Jeden z napastników, 44-latek, był poszukiwany na podstawie dwóch listów gończych oraz nakazu doprowadzenia. Miał do odbycia karę 2 lat, 3 miesięcy i 15 dni pozbawienia wolności. Co więcej, okazało się, że również... sam pokrzywdzony jest osobą poszukiwaną, za którą wydano nakaz doprowadzenia na 15 dni pozbawienia wolności.
Pokrzywdzony idzie do aresztu
Wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, obaj napastnicy – 35-latek i 44-latek – usłyszeli zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe podjęła decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanych dozorów policyjnych oraz zakazów zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym. Poszukiwany listami gończymi 44-latek został umieszczony w areszcie śledczym. Pokrzywdzony, zgodnie z dyspozycją nakazu doprowadzenia, również trafił do aresztu.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe.
Zobacz zdjęcia z miejsca napaści: