Do dramatycznych wydarzeń doszło 8 lipca. Dwumiesięczny Olaf (imię zmienione) trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego UCK WUM w Warszawie. Jak przekazali rodzice, chłopiec miał zachłysnąć się podczas karmienia. Niedługo później maluch przestał oddychać, a jego serce na chwilę stanęło. Lekarzom udało się go odratować i Olaf trafił pod opiekę zespołu intensywnej terapii.
Lekarzy zaniepokoił jednak nie tylko stan chłopca. Według dr Magdaleny Mierzewskiej-Schmidt matka sprawiała wrażenie emocjonalnie nieobecnej, a ojciec bardzo natarczywie wypytywał o szczegóły. Sam Olaf był zaniedbany. Miał brudną skórę, paznokcie i okolice pieluszkowe. Personel zaczął podejrzewać, że w historii opowiedzianej przez rodziców coś się nie zgadza.
Dokładne badania przyniosły przerażające wyniki. U Olafa stwierdzono stare złamanie żebra, krwawienie do ośrodkowego układu nerwowego oraz wybroczyny na dnie oczu.
– Były to obrażenia wskazujące, że dziecko mogło być potrząsane, podduszane albo mogło dojść do obu tych mechanizmów jednocześnie – mówiła PAP dr Magdalena Mierzewska-Schmidt.
Sześć lat wcześniej jego brat też trafił do szpitala
Na tym jednak nie koniec. Lekarka sprawdziła historię rodziny w szpitalnym systemie. Wtedy wyszła na jaw kolejna makabryczna historia. Sześć lat wcześniej do tej samej placówki trafił starszy brat Olafa. On również był wówczas niemowlęciem.
Chłopiec miał złamane żebra, kończyny oraz kości czaszki. Przez długi czas wymagał później leczenia ortopedycznego. Trafił do pieczy zastępczej, a później pod opiekę babci. Ostatecznie chłopiec wrócił jednak do rodziców.
Sprawą zajęła się prokuratura, ale nikomu nie postawiono zarzutów. Jak ustaliliśmy, 27 grudnia 2021 roku prokurator umorzył śledztwo. Decyzję tę później utrzymał w mocy sąd.
Nikt nie usłyszał zarzutów
Teraz trwa śledztwo dotyczące krzywdy dwumiesięcznego Olafa. Prokuratura bada fizyczne znęcanie się nad chłopcem w okresie od 21 kwietnia do 8 lipca 2026 roku.
– Dotychczas w tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów – przekazał „Super Expressowi” prok. Piotr Antoni Skiba.
Śledczy czekają teraz na jeden z najważniejszych dowodów. Cała zgromadzona dokumentacja medyczna chłopca została już przekazana biegłemu lekarzowi sądowemu. Jego opinia ma pomóc ustalić, w jaki sposób powstały obrażenia niemowlęcia.
Jednocześnie przed Sądem Rejonowym w Pruszkowie toczy się postępowanie dotyczące pozbawienia władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi. Sprawa nadal jest w toku.
Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem uda się ustalić, kto odpowiada za krzywdę małego Olafa, a winni zostaną ukarani. I że nie trzeba będzie czekać na kolejną tragedię w tej rodzinie, żeby ktoś poniósł odpowiedzialność.