Eutanazja zdrowego psa w warszawskim schronisku. Czy Benito musiał odejść?

i

Autor: SCHRONISKO NA PALUCHU Eutanazja zdrowego psa w warszawskim schronisku. Czy Benito musiał odejść?

Szokująca decyzja

Eutanazja zdrowego psa w warszawskim schronisku. Czy Benito musiał odejść?

2022-07-25 16:35

W schronisku na Paluchu w Warszawie wykonano pierwszą od ośmiu lat eutanazję zdrowego psa. Według wicedyrektora schroniska, praca z Benito była niebezpieczna dla jego opiekunów. – Miał epizody agresji. Raz na kilka miesięcy na kilkadziesiąt sekund zapominał o swoich przyjaciołach. Rzucał się i gryzł ich. Z bólem serca podjęliśmy taką decyzję – przekazał w rozmowie z "Super Expressem" Aleksander Sikorski.

Benio był psem żwawym, żywym i zdrowym fizycznie

Benito trafił do schroniska w 2017 roku już jako kilkuletni pies. Został zabrany swoim właścicielom, bo przejawiał objawy agresji. – Benito od początku nie miał łatwo. W trakcie jego pobytu w schronisku kilkukrotnie ktoś się interesował jego adopcją. Nawet doszło do dwóch prób. Jednak za każdym razem wracał do nas. My, dwukrotnie słyszeliśmy, że pies zaatakował nowych właścicieli i że jest agresywny – przekazał w rozmowie z „SE” Aleksander Sikorski, zastępca dyrektora schroniska dla zwierząt na Paluchu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Upały w Warszawie. Wiemy, jakie sposoby na upały mają zwierzęta w ZOO! Niektóre mogą zaskoczyć

Jak wspomina Benito zastępca dyrektora schroniska? – Był psem żwawym, żywym, bardzo wesołym i towarzyskim. Pomimo tego, zdarzały mu się epizody agresji, zazwyczaj jeden na kilka miesięcy. W tych momentach, które trwały kilkadziesiąt sekund, zapominał o swoich opiekunach i przyjaciołach z Palucha. Rzucał się i gryzł ich. Ostatni taki przypadek był w styczniu. Benito załamał rękę naszemu pracownikowi – dodał zastępca dyrektora.

Powołano komisję i podjęto decyzję o eutanazji Benito

Sytuacje się powtarzały, więc zdecydowano się na powołanie specjalnej komisji, która miała obradować nad dalszym losem Benita. – Z bólem serca podjęliśmy decyzję o eutanazji. Podczas tych kilku lat podjęliśmy wszelkie możliwe kroki. Przez jakiś czas profesorzy z SGGW w Warszawie analizowali przypadek Benito pod kątem choroby psychicznej. Liczne badania i ciągła praca nie przyniosła skutku. Skreśliliśmy go z listy adopcyjnej i poddaliśmy zabiegowi eutanazji – przekazał Sikorski.

NIE PRZEGAP: Groza w warszawskim ZOO. Zwierzęta chorują na Covid?! Pracownicy testują podejrzane osobniki

Komisja Etyczna, po rozpatrzeniu wniosku wolontariuszy i zapoznaniu się z opiniami behawiorysty oraz lekarzy weterynarii, uznała, że Benito stanowi realne zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt. Decyzja komisji w tym przypadku to także informacja, że wszystkie środki zostały wyczerpane – przekazał Henryk Strzelczyk, dyrektor schroniska dla zwierząt na Paluchu.

Praca z Benito miała być pracą niebezpieczną. Na początku opiekowało się nim kilkanaście osób, podczas jego ostatnich dni, tylko 5 – miał dwóch opiekunów i trzech wolontariuszy potrafiło w miarę do niego dotrzeć. Jednak ze względu na coraz częstsze przejawy agresji podjęto decyzję o jego uśpieniu. Czy można było temu zapobiec?

Awantura na Paluchu! Wolontariusze odsunięci od procedury adopcyjnej?
Sonda
Adoptowałbyś zwierzaka ze schroniska?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany