- Ewakuowano fragment terminala z powodu porzuconej torby na Lotnisku Chopina.
- Do pracy przystąpili saperzy i funkcjonariusze Straży Granicznej, zamykając strefy C, D i E.
- Samoloty kursowały bez zmian, a interwencja zakończyła się wykluczeniem niebezpieczeństwa.
Alarm na warszawskim lotnisku
Tuż po godzinie 15 wdrożono procedurę ewakuacyjną w wyznaczonych sektorach portu w związku z namierzeniem porzuconego bagażu. Do interwencji bezzwłocznie przystąpiła Straż Graniczna oraz zespoły saperskie. Jak donosi „Fakt”, podróżni musieli opuścić niektóre sekcje hali. Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina, poinformował, że zamknięte zostały strefy C, D oraz E.
Znaleźliśmy pozostawiony bez opieki bagaż. Na miejscu pracują służby. Strefy te będą wyłączone z użytku tak długo, dopóki straż graniczna nie powie, że jest bezpiecznie. Nie będziemy poganiać saperów.
Zgodnie z rygorystycznymi wymogami bezpieczeństwa, podejrzany bagaż musiał zostać dokładnie zbadany. Pirotechnicy zabezpieczyli obszar, aby upewnić się, że pracownicy i turyści nie są narażeni na niebezpieczeństwo.
Chociaż ewakuowano część terminala, nie wpłynęło to na harmonogram lotów. Maszyny startowały i lądowały o czasie, a operacja służb ograniczyła się tylko do wydzielonej przestrzeni lotniska.
Przed godziną 16 wydano oficjalny komunikat o zakończeniu działań. Po zbadaniu torby stwierdzono brak zagrożenia bombowego, dzięki czemu zablokowane sektory ponownie otwarto dla ruchu. Warto pamiętać, że pozostawienie bagażu samopas jest wykroczeniem karanym grzywną w wysokości 500 złotych. Według władz portu sankcja ta jest zbyt łagodna.