Mieszkał ze zwłokami brata, wyskoczył z okna. Prokuratura wprost o zabójstwie. Ruszyło śledztwo

2026-05-06 16:04

Makabryczne odkrycie na warszawskim Żoliborzu. W mieszkaniu przy ul. Powązkowskiej służby znalazły ciało w stanie zaawansowanego rozkładu, owinięte w foliowy worek i taśmę. Chwilę później, podczas policyjnej interwencji, z okna na trzecim piętrze wyskoczył 68-letni mężczyzna. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa i doprowadzenia do samobójstwa. Sąsiedzi mówią o konflikcie między braćmi i niepokojącym zapachu, od którego wszystko się zaczęło.

  • W mieszkaniu na Żoliborzu znaleziono zwłoki w worku, a drugi mężczyzna zginął, wypadając z okna.
  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa i namowy do samobójstwa.
  • Śledztwo ma wyjaśnić okoliczności tragedii; kluczowe będą sekcje zwłok i badania DNA są kluczowe.

Dwa ciała na Żoliborzu. Prokuratura wszczęła śledztwo

Sprawa wyszła na jaw, gdy mieszkańcy nie byli już w stanie ignorować przerażającego zapachu wydobywającego się z jednego z mieszkań przy ul. Powązkowskiej 68. Wieczorem, 4 maja, na miejsce wezwano policję i straż pożarną. W mieszkaniu odkryto zafoliowane zwłoki, a chwilę później ratownicy usłyszeli huk. Mężczyzna wypadł z okna, a upadek ten okazał się śmiertelny. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.

„Prokuratura Rejonowa Warszawa - Żoliborz w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa nie później niż w dniu 4 maja 2026 r. w nieustalonym miejscu mężczyzny o nieustalonej tożsamości, którego ciało zawinięte w worek foliowy zostało ujawnione w mieszkaniu przy ul. Powązkowskiej 68 w Warszawie, tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k.” - przekazał prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Śledczy badają również śmierć mężczyzny, który wypadł z okna. Czy do wypadku doszło, gdy próbował uciec? Na parapecie okna, z którego nastąpił upadek, ujawniono materiałową linę wychodząca na zewnątrz lokalu przywiązaną do kaloryfera. Prokuratura bada to zdarzenie pod kątem doprowadzenia ustalonej osoby, namową lub przez udzielnie pomocy, do targnięcia się na własne życie.

Makabryczne odkrycie w miejscu znalezienia zwłok Mai z Mławy

Sąsiedzi od dni czuli odór

Mieszkańcy bloku przyznają, że od pewnego czasu z mieszkania dochodził intensywny, trudny do zniesienia zapach. Początkowo nikt nie połączył go z zapachem śmierci. - Najpierw myślałam, że coś z kanalizacją, potem że może ktoś wyrzucił coś zepsutego. Ale to było coś innego - opowiada se.pl jedna z sąsiadek.

Z czasem sytuacja zaczęła budzić coraz większy niepokój. Ludzie mieszkający w budynku wspominają również o napiętych relacjach między dwoma braćmi, którzy zajmowali lokal. Według sąsiadów jeden z mężczyzn, Roman, pracował jako ochroniarz i uchodził za spokojnego człowieka. - Dało się normalnie rozmawiać, zawsze się przywitał, zapytał co słychać. Ale było widać, że między nimi nie było dobrze. Czasem dochodziły podniesione głosy - mówi mieszkanka bloku.

Kluczowa sekcja zwłok

Stan ciała znalezionego w worku był tak zaawansowany, że śledczy odstąpili od przeprowadzenia pełnych oględzin na miejscu. „Z uwagi na zaawansowany rozkład zwłok odstąpiono od przeprowadzenia pełnych oględzin ciała denata. Zostały zlecone sekcje zwłok, które zostaną przeprowadzone najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu” - przekazał prok. Skiba.

Mimo odnalezienia dwóch dokumentów tożsamości konieczne może być przeprowadzenie badań DNA, które pozwolą jednoznacznie ustalić tożsamość zmarłego. W mieszkaniu policjanci odnaleźli również list. Na razie śledczy nie ujawniają jego treści ani tego, czy może rzucać światło na motywy tragedii.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki