Spis treści
Nocny pożar samochodu. Interwencja na Pradze-Północ
Uwagę na niebezpieczną sytuację przy ul. Szymanowskiego zwrócili strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego. Jak wynika z ich relacji, zdarzenie miało miejsce po pierwszej w nocy, podczas patrolu w rejonie Placu Hallera.
- W pewnym momencie zauważyłem krótki błysk w lusterku wstecznym. Powiedziałem koledze, że musimy to sprawdzić. Zawróciliśmy i wtedy zobaczyliśmy, co się dzieje - opowiedział jeden z funkcjonariuszy zaangażowanych w interwencję.
Zagrożenie było duże, ponieważ spod maski auta, które stało zaparkowane tuż obok innych pojazdów, wydobywały się płomienie i dym. Strażnicy natychmiast upewnili się, że w płonącym samochodzie na pewno nie ma ludzi.
Funkcjonariusze wezwali też na miejsce straż pożarną. Jednocześnie zabezpieczyli okolicę, by uniemożliwić dostęp osobom postronnym, i próbowali ugasić ogień na własną rękę. Niestety, samochodowa gaśnica nie wystarczyła do opanowania sytuacji.
Czytaj również: Dom płonął, obok przejeżdżał sznur aut. Tylko trzy osoby zareagowały
Brak poszkodowanych w wyniku pożaru auta
Na miejscu zdarzenia pojawiły się łącznie trzy wozy strażackie. W działaniach pomagali także policjanci. Dzięki błyskawicznej reakcji służb obyło się bez osób poszkodowanych, a strażacy sprawnie ugasili niebezpieczny pożar.
Pożar samochodu na Pradze-Północ (25/26.03.2026) - zobacz zdjęcia: