Gwałt w koszarach policji w Piasecznie
Sprawa, która wstrząsnęła całą Polską, wciąż budzi ogromne emocje. Jak informował wcześniej „Super Express”, do dramatycznych wydarzeń doszło 3 stycznia na terenie koszar prewencji Komendy Stołecznej Policji w Piasecznie przy ul. Puławskiej.
Pokrzywdzona funkcjonariuszka zgłosiła dyżurnemu, że została zgwałcona przez swojego dowódcę. Natychmiast uruchomiono procedury, a sprawą zajęły się Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i prokuratura. Podejrzany policjant został zatrzymany, usłyszał zarzuty i trafił na trzy miesiące do aresztu.
Jak ustalono, w jednostce trwała zakrapiana alkoholem impreza. − To, że pito alkohol na terenie jednostki, tam, gdzie oni pracują, jest oczywiście niedopuszczalne − mówił w rozmowie z „Super Expressem” Dariusz Nowak, były rzecznik Komendanta Głównego Policji. Jego zdaniem brak nadzoru i poczucie bezkarności mogły prowadzić do patologii. − Granica między bezkarnością, mobbingiem a respektowaniem rozkazów jest bardzo cienka − podkreślał.
Konsekwencje służbowe po incydencie
Śledczy badają, czy podobne sytuacje zdarzały się wcześniej, skąd wziął się alkohol i czy w jednostce panowała zmowa milczenia. Eksperci nie mają wątpliwości, że sprawa jest wyjątkowo ciężka. − Nie przypominam sobie historii, żeby dochodziło do aż takich ekscesów − oceniał dr Zbyszek Nowak z Akademii Sztuki Wojennej na łamach „SE”.
Równolegle ruszyły konsekwencje służbowe. 5 stycznia 2026 roku wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii prewencji IX OPP w Warszawie, został on zawieszony, a komendant stołeczny rozpoczął procedurę jego zwolnienia. 8 stycznia odwołano także zastępcę dowódcy OPP.
Komunikat policji w sprawie dezinformacji i wizerunku funkcjonariuszy
Tymczasem warszawska policja wydała pilny komunikat w mediach społecznościowych. Jak podała, w sieci pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące wydarzeń w OPP w Warszawie, w których „bezprawnie wykorzystywany jest wizerunek policjantów, nie będących ani podejrzanym, ani pokrzywdzoną”.
Funkcjonariusze podkreślają, że to naruszenie dóbr osobistych i wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Sprawą zajmują się już policjanci zwalczający cyberprzestępczość. − Nie ma zgody na dezinformację, manipulację oraz bezprawne wykorzystywanie wizerunku policjantów − apeluje policja, wzywając do rozwagi i sprawdzania źródeł informacji.