Karol pojechał zarobić na dom dla córek. Nie może w nim zamieszkać. Leży sparaliżowany po bestialskim ataku w Belgii

Niewyobrażalna tragedia w rodzinie Dziewulskich ze wsi Pieróg (woj. mazowieckie). Ojciec dwóch małych dziewczynek Karol (30 l.) zbudował im dom, w którym nie zdążył zamieszkać. Zarabiając w Belgii na wykończenie kamienicy, został pobity przez Mołdawianina. Uderzony pięścią w twarz upadł na beton rozbijając głowę. Przeszedł trepanację czaszki, całkowicie sparaliżowany leży w belgijskim szpitalu. Małżonka ofiary napadu prosi o wsparcie na leczenie męża, bo została sama z córeczkami.

Super Express Google News
  • Tragedia w rodzinie Dziewulskich: Karol, ojciec dwóch córek, został brutalnie pobity w Belgii\.
  • Po ataku Mołdawianina, 30-letni Karol doznał rozległego urazu mózgu.
  • Jego żona prosi o wsparcie finansowe na kosztowną rehabilitację, aby dać Karolowi szansę na odzyskanie sprawności i powrót do rodziny.

Karol wyjechał za chlebem. Chciał lepszego życia dla córek

Karol Dziewulski (30 l.) wyjechał do Belgii w poszukiwaniu lepszej i bardziej dochodowej pracy. Uczciwie tyrał jako murarz dla lepszego życia swoich dwóch córeczek: Nadii (5 l.) i Niny (3 l.). W Pierogu (woj. mazowieckie) zbudował dom, który miał być początkiem nowego etapu życia jego rodziny.

Michał jest inwalidą, bo kolega skatował go nożycami i łopatą

Jedno uderzenie zmieniło wszystko. Dramat w belgijskim mieście

Nie zakończył budowy i nie zdążył w nim zamieszkać, bo w belgijskim mieście Roeselare wydarzyło się nieszczęście. Dramatyczne sceny, które doprowadziły do ruiny życie Dziewulskich, rozegrały 1 lutego 2026 roku. Karol po zakończonej pracy podwiózł do pubu swoich dwóch kolegów. Wychodząc z baru nie wiadomo dlaczego został uderzony w twarz przez nieznanego mu Mołdawianina. Karol przewrócił się uderzając głową w betonowa posadzkę. Doszło do uszkodzenia tętnicy i rozległego udaru z obrzękiem mózgu. 

Walka o życie w szpitalu. „Nie oddychał samodzielnie”

Trafił do szpitala w belgijskim Roeselare, gdzie rozpoczęła się walka o jego życie. Lekarze natychmiast przeprowadzili operację, bo stan pacjenta był krytyczny.

Mąż został podłączony do respiratora, nie oddychał samodzielnie, jego życie podtrzymywała aparatura medyczna – opowiada Konga Dziewulska (28 l.), żona Karola. – W pewnym momencie lekarze przedstawili mi potworną propozycję. Z powodu rozległego uszkodzenia mózgu chcieli małżonka odłączyć od respiratora. Dzięki Bogu nie zgodziłam się, bo wierzyłam, że zacznie wreszcie sam oddychać. Dziś stan Karola jest lepszy, oddycha już samodzielnie, ale niestety nadal nie odzyskał świadomości. Lekarze mówią o szansie na poprawę, ale podkreślają, że najważniejsza jest intensywna rehabilitacja. Miesięczny koszt pracy rehabilitanta to 30 tysięcy zł. Nie jestem w stanie zarobić takiej kwoty i utrzymać swoje córeczki. W imieniu swoim i moich córeczek zwracam się z prośbą o finansowa pomoc, by zapewnić rehabilitację dla Karola.

Możesz wesprzeć Karola i jego rodzinę w walce o powrót do zdrowia: https://zrzutka.pl/na-leczenie-i-rehabilitacje-dla-karola.

Sonda
Czy wspierasz internetowe zbiórki?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki