Krowa Diablica ze strachu padła na zawał. Jarosław nie może się pozbierać. "Chciałem płakać"

2026-02-24 13:05

Miała się ocielić lada dzień. Właściciel krowy Diablicy (†7 l.) z Borek (mazowieckie) już odliczał godziny do rozwiązania ciąży. Nie dane mu było jednak wziąć na ręce i przytulić małego cielaczka, bo jego mama padła na zawał podczas pożaru stodoły. Lekarz weterynarii potwierdza, że krowie ze strachu zatrzymało się serce.

Super Express Google News
  • Tragiczny pożar w mazowieckich Borkach niszczy dorobek życia rolnika i jego rodziny.
  • W trakcie pożaru obory, ciężarna krowa Diablica umiera na zawał serca, przerażona widokiem ognia.
  • Pan Jarosław opłakuje straty i prosi o pomoc.

Ogień pojawił się nagle. W kilka minut wszystko stanęło w płomieniach

Pan Jarosław Kania (56 l.) ze wsi Borki (woj. mazowieckie) nie może otrząsną się po mrożących krew w żyłach wydarzeniach, które miały miejsce w jego gospodarstwie rolnym.

Nie dość, że w piątek 20 lutego spaliły mu się dom i obora, to na dodatek padła na zawał jego ulubiona krowa Diablica (†7 l.), która w najbliższych dniach miała się ocielić.

A wszystko zaczęło się około godziny 16. Robiło się ciemno kiedy rolnik zobaczył ogień i gęsty dym na dachu stodoły. Błyskawicznie wezwał straż pożarną. Gdy za kilkanaście minut na podwórku zaroiło się od wozów strażackich, wszystko stało już w ogniu.

Prokuratura bada czy krowa zabiła rolnika

Ciężarna Diablica padła na zawał

Palił się dach domu, stodoły, a ogień zaczynał obejmować strych obory, w której stały krowy. Z palącej się obory wyprowadzono cielną krowę z ogromnym brzuchem.

– Gdy krowa zobaczyła ogień padła na ziemię, przestała oddychać i zastygła bez ruchu – opowiada "SE" pan Jarosław.

Zdechła biedaczka z otwartymi oczami, a mnie zachciało się płakać. Weterynarz, który przyjechał po pożarze, stwierdził, że krowa padła na zawał. Diablica, bo tak nazywałem swoją krówkę, miała siedem lat i urodziła się w moim gospodarstwie – ociera łzy.

Weterynarz nie ma wątpliwości: silny stres mógł zatrzymać serce

Lekarz weterynarii Marek Pasiak z Siedlec potwierdza, że krowa mogła dostać zawału.

– Szczególnie cielna krowa narażona jest na zatrzymanie krążenia w stresie. Zachodzą wtedy w jej organizmie procesy chemiczne, które mogą doprowadzić do zawału - mówi weterynarz.

Spłonął dorobek całego życia. „Nie mam czym karmić zwierząt”

Pan Jarosław mieszkał w domu z rodzicami w podeszłym wieku i siostrą. W pożarze rodzina straciła dorobek, na który pracowała przez całe życie. W budynku mieszkalnym spalił się dach, w oborze całkowitemu zniszczeniu uległa konstrukcja dachu. Spłonęły zapasy słomy i siana, które miały wystarczyć do przyszłych żniw.

Nie mam czym karmić pozostałych zwierząt. Proszę o siano i inną pomoc, abyśmy mogli podnieść się po tej tragedii apeluje pan Jarosław. Jeśli chcesz wesprzeć rodzinę, możesz zrobić to klikając w link: https://pomagam.pl/6f7btc.

Sonda
Bierzesz udział w zbiórkach dla potrzebujących?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki