Tomasz Kammel nagrał graficiarza w akcji. Został zwyzywany
Plac Zbawiciela to jeden z najmodniejszych i najbardziej reprezentacyjnych adresów w Warszawie. Tym bardziej boli, gdy na ścianach okalających go budynków pojawiają się kolejne nielegalne bohomazy, które twórcy chcieliby określać mianem sztuki graffiti. Autorzy tych wątpliwej jakości malunków poczynają sobie jednak coraz odważniej - po niedawnej akcji, gdy grupa grafficiarzy pomazała pociąg metra na stacji Stokłosy, teraz jeden z twórców został przyłapany na gorącym uczynku na wspomnianym placu Zbawiciela. Nic sobie jednak z tego nie zrobił, a wręcz przeciwnie - kontynuował swoje działania.
Sprawa stała się głośna za sprawą popularnego dziennikarza Tomasza Kammela, który widząc jak grafficiarz "upiększa" ścianę przy placu Zbawiciela zbliżył się i zaczął nagrywać film. To jednak wcale nie spłoszyło wandala, a wręcz zachęciło go do skierowania w stronę prezentera paru niecenzuralnych odzywek.
"jesteś zamkniętym łbem i głupią pałą" - można m.in. usłyszeć na nagraniu ze strony grafficiarza, który w pewnym momencie również spryskuję farbą nagrywającego go dziennikarza.
Tomasz Kammel udostępnił post w swoich social mediach, komentując, że lubi przemyślane projekty, murale i street art, ale jego zdaniem "szybkie bazgroły na czyjejś elewacji" to nie jest sztuka, a zwykły wandalizm.
Tomasz Kammel został zwyzywany i zaatakowany na ulicy! Pokazał nagranie!
"Powiedzcie, to jeszcze bunt, czy już zwykłe niszczenie?"- pyta Tomasz Kammel w ostatnim zdaniu swojego wpisu.
Pseudograffiti szpecą stolicę
Walka z pseudograffiti w Warszawie trwa od lat. Jakiś czas temu zwracaliśmy uwagę, na to jak fatalnie wygląda za ich sprawą reprezentacyjna ulica Warszawy, czyli Marszałkowska. Na całym jej południowym odcinku z trudem można odnaleźć choćby jeden budynek, który nie został "upiększony" w ten sposób.
Z podobnym problemem boryka się ulica Chmielna, która mimo, iż niedawno przeszła gruntowny remont, cały czas staje się areną nielegalnych poczynań domorosłych malarzy.
Władze miasta przypominają, że na terenie całej Warszawy już od kilkunastu lat znajdują się liczne miejsca Free Graffiti, w których wszystkie osoby zainteresowane taką formą ekspresji artystycznej mogą w pełni legalnie tworzyć swoje malunki. W ten sposób można realizować swoją pasję zgodnie z prawem, bez naruszania własności prywatnej.
Tomasz Kammel zaatakowany przez grafficiarza na placu Zbawiciela: