Tragiczna noc na warszawskim Wilanowie
Horror rozegrał się w nocy z 29 na 30 kwietnia 2021 roku w budynku przy ul. Sarmackiej w Warszawie. Krwawiącego mężczyznę znaleziono na klatce schodowej. 21-letni Igor K. trzymał się za brzuch, miał ranę kłutą. Pochylała się nad nim Karolina B. Mieszkańcy natychmiast wezwali pogotowie i policję. Niestety, mimo walki lekarzy, młody mężczyzna zmarł po kilkudziesięciu godzinach w szpitalu. Śledczy ustalili, że przyczyną śmierci był cios 15-centymetrowym ostrzem.
Związek Igora oraz Karoliny od dawna był gwałtowny. Świadkowie mówili wprost: − To był burzliwy związek, Igor był jak woda, a Karolina jak ogień.
Para często się rozstawała i wracała do siebie. Emocje sięgały zenitu. Na lustrze w mieszkaniu Karolina miała zapisać zdanie: − Igor, zniknij z mojego życia, nie potrzebuję Cię.
Feralnej nocy nic nie zapowiadało tragedii. Znajomi opuścili mieszkanie chwilę wcześniej. − Piliśmy wino i paliliśmy marihuanę. Jak wychodziliśmy z mieszkania, nic nie zapowiadało tragedii, oboje leżeli do siebie przytuleni − zeznał jeden ze świadków. Zaledwie 10 minut później doszło do dramatu.
Agresja i niepokojące zeznania świadków
W trakcie śledztwa i procesu wychodziły na jaw kolejne niepokojące fakty. Znajomi opowiadali o agresji i skrajnych emocjach. − Karolina miała agresywny charakter. Widziałam jak zażywa z Igorem narkotyki − mówiła jedna ze świadków. Inny przyjaciel zeznał: − Uważam, że czerpała przyjemność ze sprawiania bólu innym.
Padały też wstrząsające słowa, które dziś brzmią jak mroczna zapowiedź tragedii: − Jak się okaże, że jesteś gejem, to cię zabiję.
Kluczowe były ustalenia biegłych. Lekarka, która przeprowadzała sekcję zwłok, nie miała wątpliwości: − Na śródbrzuszu znajdowała się rana kłuta o szerokości 5 cm. Ostrze uszkodziło narządy znajdujące się w jamie brzusznej. Przecięło żyły dużego kalibru oraz dobrze ukrwioną ścianę żołądka. Uszkodziło też fragment wątroby.
Igor trafił na stół operacyjny, ale jego życia nie udało się uratować.
Wyjaśnienia Karoliny B. Tragiczny wypadek czy zabójstwo?
Sama Karolina B. tłumaczyła, że to był tragiczny wypadek. − Trzymałam w ręku nóż, zawołałam Igora. Wtedy się odwrócił i wpadliśmy na siebie. Ten nóż wszedł jak w masło − brzmiały jej wyjaśnienia odczytane w sądzie.
Proces trwał miesiącami i elektryzował opinię publiczną. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Karolinę B. winną zabójstwa swojego partnera i wymierzył jej karę 15 lat pozbawienia wolności.
Od tego wyroku odwołały się obie strony. Prokuratura nie kwestionowała materiału dowodowego, ale domagała się surowszej kary − nawet 25 lat więzienia. Z kolei obrona walczyła o zmianę kwalifikacji czynu na nieumyślne spowodowanie śmierci.
14 lat więzienia za zabójstwo w zamiarze ewentualnym
22 listopada 2023 roku przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. Rozprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami. Sąd obniżył karę do 14 lat więzienia i zmienił kwalifikację czynu na zabójstwo w zamiarze ewentualnym.
− Sąd przyjmując, że oskarżona działała w zamiarze ewentualnym wymierzył sprawiedliwą karę − powiedziała po rozprawie prok. Anna Adamiak.
Sędzia Anna Zdziarska podkreśliła, że choć Karolina B. nie chciała śmierci partnera, to ponosi za nią odpowiedzialność. − Oskarżona nie kontynuowała ataku. Jednokrotnie pchnęła nożem, a rana mogła się wydawać na mniejszą, niż była w rzeczywistości − wskazała w uzasadnieniu.
Sąd zaliczył także na poczet kary okres spędzony przez kobietę w areszcie. Wyrok jest prawomocny − oznacza to, że sprawa brutalnej śmierci 21-letniego Igora K. znalazła swój sądowy finał, a Karolina B. najbliższe lata spędzi za kratami.