- Sąd w Płocku po raz szósty wydłużył termin na sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika.
- Nowy termin wyznaczono do 30 września 2026 roku.
- Dopiero po otrzymaniu uzasadnienia strony będą mogły złożyć apelacje od wyroku z czerwca 2025 roku.
Szóste przedłużenie w jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Polsce
Sprawa porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika znów się wydłuża. Sąd Okręgowy w Płocku po raz kolejny przesunął termin sporządzenia pisemnego uzasadnienia wyroku, który zapadł 18 czerwca 2025 roku w procesie pięciu oskarżonych. Jak poinformowano w piątek, nowa data to 30 września 2026 roku.
To już szóste przedłużenie terminu. Wcześniej sąd przesuwał go kolejno: do 30 września, 30 października i 31 grudnia 2025 roku, a następnie do 31 marca i 30 czerwca 2026 roku. Dopóki pisemne uzasadnienie nie będzie gotowe, nie ruszy procedura odwoławcza, bo to właśnie po jego doręczeniu strony mogą formalnie składać apelacje.
Sąd tłumaczy: sprawa jest wyjątkowo trudna i obszerna
Wykonujący obowiązki prezesa Sądu Okręgowego w Płocku sędzia Jarosław Przybyliński wyjaśnił, że przyczyną kolejnego przesunięcia jest skomplikowany charakter postępowania.
- Powodem przedłużenia terminu był wyjątkowo trudny charakter sprawy, jej obszerność, konieczność poddania analizie kilku wątków w sprawie, nie wyłącznie wątku dotyczącego uprowadzenia Krzysztofa Olewnika, ale również wątków dotyczących działań na szkodę członków jego rodziny, oszustwa i przywłaszczenia mienia - przekazał sędzia Przybyliński.
Jak przypomniał, sam proces trwał ponad trzy lata i obejmował 152 terminy rozpraw, a ustne uzasadnienie ogłoszonego wyroku zajęło sądowi niemal pięć godzin. Dodatkowo sporządzenie pisemnego uzasadnienia w dotychczasowym terminie nie było możliwe także ze względu na obciążenie sędziego obowiązkami orzeczniczymi i funkcyjnymi.
Wyrok zapadł rok temu. Trzech oskarżonych uniewinniono
Chodzi o drugi proces w sprawie uprowadzenia i zabójstwa syna przedsiębiorcy Włodzimierza Olewnika z Drobina pod Płockiem. W wyroku z 18 czerwca 2025 roku płocki sąd uniewinnił trzech oskarżonych: Jacka Krupińskiego, Eugeniusza D. i Grzegorza K.
Jednocześnie skazał dwóch pozostałych oskarżonych: Mikołaja B. na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i Andrzeja Ł. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Wnioski o pisemne uzasadnienie, czyli zapowiedź apelacji, złożyli prokurator, oskarżycielka posiłkowa Danuta Olewnik-Cieplińska oraz część obrońców.
Proces poszlakowy i pytanie bez odpowiedzi: kto naprawdę stał za porwaniem?
Ogłaszając wyrok, sędzia Justyna Wawrzyńczak podkreślała, że proces miał charakter poszlakowy. Zaznaczyła wtedy wprost, że mimo wieloletniego postępowania nie udało się jednoznacznie ustalić, czy - a jeśli tak, to kto - stał za porwaniem Krzysztofa Olewnika. Akt oskarżenia w tej sprawie przygotował krakowski oddział Prokuratury Krajowej. Do sądu w Płocku trafił on w czerwcu 2021 roku, a materiał dowodowy liczył wówczas ponad 400 tomów.
Śledczy zarzucali Jackowi Krupińskiemu i Eugeniuszowi D. udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, udział w porwaniu Krzysztofa Olewnika, jego przetrzymywaniu dla okupu oraz doprowadzeniu do śmierci. Z kolei Grzegorz K., Mikołaj B. i Andrzej Ł. mieli wykorzystywać dramat rodziny Olewników i wyłudzać pieniądze, oferując rzekomą pomoc w uwolnieniu porwanego lub ustaleniu miejsca jego pobytu.
Sprawa, która od lat budzi ogromne emocje
Krzysztof Olewnik został porwany w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. Miał wtedy 25 lat. Porywacze wielokrotnie kontaktowali się z rodziną, żądając okupu. W lipcu 2003 roku bliscy przekazali sprawcom 300 tysięcy euro, ale Krzysztof Olewnik nie wrócił do domu. Później okazało się, że został zamordowany już miesiąc po odebraniu pieniędzy. Jego ciało odnaleziono dopiero w 2006 roku, zakopane w lesie w pobliżu Różana na Mazowszu.
Był już jeden proces i wyroki dożywocia
To nie pierwszy proces w tej sprawie. Pierwszy toczył się przed Sądem Okręgowym w Płocku w latach 2007–2008 i zakończył się skazaniem głównych sprawców. Sławomir Kościuk i Robert Pazik usłyszeli wyroki dożywotniego więzienia, a pozostali oskarżeni zostali skazani na kary od roku więzienia w zawieszeniu do 15 lat.
Sprawa Olewnika od lat budzi ogromne emocje nie tylko z powodu brutalności samej zbrodni, ale też licznych pytań o działania organów ścigania, przebieg śledztwa i to, czy wszystkie okoliczności porwania oraz zabójstwa zostały rzeczywiście wyjaśnione. Dodatkowo cieniem na całej historii położyły się samobójstwa trzech skazanych członków grupy w zakładach karnych: Wojciecha Franiewskiego, Sławomira Kościuka i Roberta Pazika.
Co dalej?
Na razie wszystko znów zatrzymało się na etapie pisemnego uzasadnienia. Jeśli sąd dotrzyma nowego terminu, dokument powinien być gotowy do końca września. Dopiero wtedy prokuratura, oskarżyciele posiłkowi i obrońcy będą mogli przejść do kolejnego etapu batalii - apelacji. W sprawie, która od ponad dwóch dekad nie daje spokoju rodzinie Krzysztofa Olewnika, to kolejne miesiące czekania na odpowiedź, czy sąd drugiej instancji inaczej spojrzy na głośny wyrok z Płocka.