Lekarz brał wynagrodzenie za fikcyjną pracę. Prawie milionowa strata szpitala

Siedem osób zatrzymano w sprawie oszustw w Szpitalu Mazowieckim w Garwolinie. Trzech pracowników placówki miało pobierać pieniądze za zabiegi i świadczenia, których w rzeczywistości nie wykonywali. Gdy pacjenci miesiącami czekają na wizyty, ze szpitala miały znikać setki tysięcy złotych.

Budynek szpitala. Na wstawkach zatrzymani mężczyźni w asyście policji. O aferze w Garwolinie przeczytasz na SE.
Autor: Policja Mazowiecka (2), Szpital Mazowiecki w Garwolinie Sp z o. o./ Facebook

Polska ochrona zdrowia od lat zmaga się z kolejkami do specjalistów i brakami kadrowymi. Tym bardziej uderzające są ustalenia śledczych dotyczące Szpitala Mazowieckiego w Garwolinie. Według policji tylko na wynagrodzenia za świadczenia, które nie zostały wykonane, placówka miała stracić ponad 620 tys. zł.

Pieniądze za świadczenia, których nie było

Śledztwo prowadzi Wydział do walki z Przestępczością Ekonomiczną KWP w Radomiu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Prokuratura wskazuje, że badane nieprawidłowości sięgają lutego 2018 r. i miały trwać aż do lutego 2025 r.

– Sprawa dotyczyła usług lekarza fizjoterapeuty, fizjoterapeuty i psychologa – przekazał nam prok. Bartłomiej Świderski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Według ustaleń śledczych zabiegi i świadczenia były wykazywane jedynie w dokumentacji. W rzeczywistości miały nie być przeprowadzane, a mimo to za ich realizację wypłacano pieniądze.

Osoby odpowiedzialne za prowadzenie szpitala i jego finanse miały działać wspólnie i w porozumieniu. Policja podaje, że tylko na wynagrodzenia związane z niezrealizowanymi świadczeniami szpital miał stracić ponad 620 tys. zł.

Kolejne ponad 110 tys. zł szkody miało powstać przez brak właściwego nadzoru nad wydatkami placówki oraz dokumentacją dotyczącą rozliczania usług medycznych i umów z ich wykonawcami.

„Pracownicy szpitala w Garwolinie sprawujący nadzór nad finansami doprowadzili do wyrządzenia szkody ponad 730 tys. zł” – przekazała mazowiecka policja.

Nieprawidłowości doprowadziły też do naliczenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia kar umownych.

NFZ miał być wprowadzany w błąd

Śledczy podejrzewają również, że Fundusz otrzymywał informacje o wykonaniu świadczeń, których w rzeczywistości nie było. Według prokuratury pracownicy NFZ mieli być wprowadzani w błąd, że zadeklarowane w umowach świadczenia medyczne rzeczywiście wykonywano w szpitalu.

Sprawa szczególnie mocno wybrzmiewa w realiach publicznej ochrony zdrowia. Pacjenci czekają na wizyty, szpitale szukają specjalistów i pieniędzy na działalność, a tymczasem według śledczych przez lata wypłacano ogromne kwoty za zabiegi i świadczenia, które figurowały w dokumentach, choć faktycznie ich nie wykonano.

Siedem osób zatrzymanych

15 września policjanci zatrzymali siedem osób związanych ze szpitalem. Wśród podejrzanych są osoby, które w badanym okresie odpowiadały za zarządzanie placówką i jej finanse, a także osoby wykonujące świadczenia medyczne.

W akcji brało udział 23 funkcjonariuszy pionu kryminalnego. Jednocześnie przeprowadzili osiem przeszukań w Warszawie, Siedlcach, Garwolinie i Milanówku. Policjanci zabezpieczyli telefony, korespondencję mailową oraz dokumentację dotyczącą współpracy podejrzanych ze szpitalem.

Cztery osoby usłyszały zarzuty oszustwa i niegospodarności. Trzem kolejnym zarzucono niegospodarność w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Podejrzanym grozi do 8 lat więzienia.

Wszyscy pozostają na wolności. Prokurator zastosował wobec nich dozory policji oraz poręczenia majątkowe. Ich łączna wartość wynosi 280 tys. zł. Śledztwo jest rozwojowe. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki