Projekt Strategii miasta 2040+, w którym znalazł się Most Krasińskiego, otworzył dyskusję o przeprawie, która ma łączyć Żoliborz z Pragą-Północ i Targówkiem. Na lewym brzegu Wisły sprzeciw trwa od lat. Po prawej stronie rzeki rośnie frustracja przez korki i coraz gęstszą zabudowę.
Aktywiści z Targówka w środę (28 stycznia) zorganizowali akcję pod hasłem „Budujmy mosty. Prawobrzeżna Warszawa musi żyć”. Stowarzyszenie "Razem dla Targówka" złożyło wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy Targówek poświęconej budowie Mostu Krasińskiego.
− Wnioskujemy do zarządu naszej dzielnicy o zwołanie w trybie pilnym nadzwyczajnej sesji Rady Dzielnicy Targówek − mówił Mariusz Głowacki ze Stowarzyszenia Razem na Targówku. Jak podkreślał, to inwestycja odkładana od blisko 20 lat i blokowana przez część mieszkańców Żoliborza.
Zdaniem społeczników problem narasta z każdym rokiem. Intensywna zabudowa wzdłuż ulic Wysockiego i Jagiellońskiej sprawia, że most Grota-Roweckiego jest kompletnie niewydolny.
− Most Grota-Roweckiego bije wszystkie możliwe rekordy pod względem obciążenia komunikacyjnego − podkreśla Bartosz Wieczorek. Jak dodaje, jedyną realną receptą jest nowa przeprawa przez Wisłę w rejonie ul. Matki Teresy z Kalkuty.
Stowarzyszenie proponuje kompromis: most wraz z estakadą prowadzącą jedynie do placu Wilsona.
− Wierzymy, że takie rozwiązanie zaspokoi potrzeby prawobrzeżnych dzielnic i nie będzie uciążliwe dla mieszkańców Żoliborza − tłumaczy Głowacki.
Działacze chcą, by inwestycja została wpisana do wieloletniej prognozy finansowej miasta oraz by zabezpieczono środki na dokumentację i projekt. Ich zdaniem tylko to może wyrwać Most Krasińskiego ze sfery deklaracji.
Radni Targówka już wcześniej poparli ten kierunek, wskazując, że most jest zgodny z obowiązującymi dokumentami planistycznymi i kluczowy dla funkcjonowania dzielnicy oraz całej Warszawy. Teraz wszystko rozstrzygnie się w najbliższym czasie.