Msza za ofiarę kata z Raszyna. Modlili się o spokój duszy Anny

2026-05-08 19:24

W podwarszawskim Mrokowie odbyła się msza w intencji Anny, która w czwartek, 7 maja została brutalnie zamordowana przez byłego partnera. Kobieta osierociła dwójkę małych dzieci, które były świadkami zbrodni. Jak się okazuje, sprawca był już wcześniej skazany za znęcanie się nad rodziną.

Bliscy i znajomi Anny wciąż nie mogą otrząsnąć się po tragedii, która rozegrała się w 7 maja. W piątek, w kościele św. Stanisława Kostki w Mrokowie odbyła się msza święta w intencji zmarłej. Nabożeństwo, prowadzone w języku wietnamskim, zgromadziło osoby poruszone jej tragiczną śmiercią. Kobieta, pochodząca z Wietnamu, nie miała w Polsce rodziny poza swoimi dziećmi. Głos w sprawie zabrało Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce.

- Ta tragedia wstrząsnęła całą naszą społecznością. Obecnie analizowane są możliwości udzielenia wsparcia i pomocy osieroconym małoletnim dzieciom

- przekazał Karol Hoang, rzecznik prasowy stowarzyszenia.

Morderstwo w Raszynie. Prokuratura ujawnia przebieg zdarzeń

Do wstrząsającej zbrodni doszło w czwartek, 7 maja, w Raszynie pod Warszawą.  - W związku ze zdarzeniem ujawnionym w Raszynie Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety poprzez oddanie w jej kierunku strzału z broni palnej. Prowadzenie śledztwa powierzono Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie, Wydziałowi do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami - poinformował w piątek prokurator Piotr Skiba.

Jak nieoficjalnie ustalił se.pl, sprawcą okazał się 67-letni były partner kobiety, Bogusław G., pilot, którego Anna poznała jeszcze w Wietnamie. Tam para wzięła ślub i doczekała się dwójki dzieci, zanim wspólnie przeprowadziła się do Polski.

- W toku dotychczas przeprowadzonych czynności ustalono, że do mieszkania wynajmowanego przez pokrzywdzoną około godziny 16:00 przybył jej były mąż, Bogusław G. Sprawca, posługując się bronią palną, oddał jeden strzał w kierunku kobiety. Pokrzywdzona poniosła śmierć na miejscu - przekazuje prokurator.

Po dokonaniu zabójstwa mężczyzna uciekł. Zorganizowana przez policję obława zakończyła się tragicznym odkryciem. - Po zdarzeniu sprawca zbiegł, a następnie udał się na cmentarz w Prażmowie w powiecie piaseczyńskim, gdzie targnął się na własne życie - dodaje prokurator Skiba.

Dzieci widziały śmierć matki. "Nic nie jest w stanie im jej przywrócić"

Najbardziej wstrząsającym elementem tej tragedii jest fakt, że świadkami morderstwa były małe dzieci pary. To starsze z nich wezwało na miejsce służby ratunkowe. Przyjaciółka zmarłej Anny poinformowała w mediach społecznościowych, że dzieci, które posiadają polskie obywatelstwo, są już bezpieczne.

- Dzieci są otoczone najlepszą możliwą opieką - podkreśliła, dodając ze smutkiem: Niestety, nic nie jest w stanie przywrócić im matki.

Pomoc dla osieroconych dzieci została zorganizowana natychmiast po tragedii. Potwierdza to również prokuratura.

- Małoletnie dzieci pokrzywdzonej, dzięki zaangażowaniu władz samorządowych, w szczególności wójta Gminy Raszyn, otrzymały niezbędną pomoc psychologiczną oraz zapewniono im opiekę w rodzinie zastępczej - podkreśla prokurator Skiba.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki