Nauczyciel będzie miał prawo przeszukać plecak ucznia? Nowe regulacje. "To praca ochroniarza"

Minister edukacji Barbara Nowacka zaproponowała nowe regulacje, które dawałyby nauczycielowi prawo do przeszukania plecaka ucznia, jeśli ma podejrzenia dotyczące posiadania przez niego niebezpiecznych przedmiotów. To propozycja związana z ostatnimi, niebezpiecznymi incydentami w szkołach. Eksperci obawiają się nadużyć, a prezes ZNP Sławomir Broniarz wskazuje, że to praca dla ochroniarza.

Minister Barbara Nowacka. Na miniaturze obok smutny chłopiec ze smartfonem. O zmianach w szkołach przeczytasz na SE.
Autor: Jaskółka Paweł/Super Express, Shutterstock Minister edukacji Barbara Nowacka w brązowej marynarce na tle purpurowej grafiki. Na zdjęciu w tle w okręgu niezadowolony chłopiec w białej koszulce trzymający smartfon. Ograniczenia w korzystaniu z telefonów w szkołach, więcej na ten temat przeczytasz na Super Biznes.

Minister edukacji Barbara Nowacka zaproponowała, by nauczyciele mieli prawo do przeszukiwania plecaków uczniów. To odpowiedź na istniejące obawy o powtórzenie niebezpiecznych incydentów, które miało ostatnio miejsca w szkołach. Jeśli pedagog będzie miał podejrzenie, że uczeń ma w plecaku coś, czego mieć w placówce nie powinien, mógłby dokonać przeszukania. Pomysł wywołał duże emocje w mediach społecznościowych, a eksperci i młodzi ludzie wskazują, że takie regulacje tworzyłyby ryzyko nadużyć ze strony nauczycieli. Teraz Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, w rozmowie z RMF FM wskazuje dodatkowo, że kadra i tak jest już przeciążona obowiązkami.

Czytaj także: Nowe wytyczne dla szkół i przedszkoli. Rodzice mogą być zaskoczeni. "Zakaz odbierania dzieci"

- Zwracam uwagę, że nauczyciel do niedawno był dydaktykiem, ewentualnie wychowawcą,a dzisiaj staje się w zasadzie omnipotentem, ma obowiązek robić wszystko w tej szkole - stwierdził Sławomir Broniarz, ubolewając nad tym, że jeśli przepis powstanie, to nauczyciel i tak będzie do takich działań zobligowany, czy mu się to podoba, czy nie. Ale na razie takich regulacji nie ma. Marek Boroń, komendant główny policji, w rozmowie z RMF FM dodaje, że to ochroniarze mogliby przeszukiwać plecaki, a szkoła ma inne narzędzia do tego, by radzić sobie z niebezpiecznymi przedmiotami posiadanymi przez uczniów. Tyle że wiele placówek edukacyjnych ochroniarzy po prostu nie ma.

- Musimy sobie zadać pytanie, czy samorząd jako organ prowadzący ma środki na to, żeby zatrudnić dodatkowy personel, dodatkowych ochroniarzy, którzy moim zdaniem - oni, a nie nauczyciele - powinni przeszukiwać te plecaki w sytuacjach tego rodzaju działań wymagających - powiedział prezes ZNP.- Powinniśmy rozważyć możliwość zatrudnienia dodatkowego personelu, który byłby przeznaczony tylko do owego bezpiecznego monitorowania sytuacji w szkole, a nie obarczać tym nauczycieli, bo on za moment przestanie wykonywać czynności, za które mu się płaci, czyli uczyć - dodał.

Zobacz również: Policja reaguje po atakach nożowników w szkołach. Tysiące placówek skontrolowanych

Sławomir Broniarz nie ma wątpliwości, że takie przepisy mogą tylko obciążyć odpowiedzialnością nauczycieli, a powinno to być raczej coś, co będzie istniało "obok czynności dydaktyczno - opiekuńczo - wychowawczych". - Jeżeli szkoła, konkretny samorząd, może pozwolić sobie np. na bramkę wejściową, to niech to będą bramki - podsumował.

Nie wiadomo, czy pomysł Barbary Nowackiej doczeka się realizacji. Wydaje się jednak, że dziś budzi on raczej mieszane uczucia i stwarza więcej problemów niż faktycznych rozwiązań. Sprawie będziemy się jeszcze przyglądać.

Sonda
Czy nauczyciel powinien mieć prawo przeszukać plecak ucznia w wyjątkowych sytuacjach zagrożenia?
Pokój Zbrodni - Hubert B. i śmiertelne potrącenie w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI