Warszawa. Wypadek na Grochowskiej. Jak doszło do tragedii?
Tragedia rozegrała się kilkanaście minut po godzinie 15. W wyniku zderzenia, Toyota została wytrącona z toru jazdy i uderzyła w pieszych. Wśród nich był chłopiec (wcześniej rzecznik szpitala informował, że 5-letni). Dziecko nie przeżyło.
W poniedziałek (19 stycznia) wieczorem policja przekazała nowe informacje w sprawie wypadku. – Ze wstępnych informacji wynika, że kierująca Fordem 28-latka, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie. Doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku którego Toyota została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych. Poszkodowane zostały 4 osoby, w tym 6-letnie dziecko – czytamy na platformie X. Kierowcy obu samochodów zostali zatrzymani.
Polecany artykuł:
Zarówno kierująca Fordem kobieta, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Byli trzeźwi. Pod nadzorem prokuratora na miejscu zdarzenia prowadzone są oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego. Decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani – przekazała stołeczna policja.
Jak już informowaliśmy wcześniej, w wyniku wypadku poszkodowane zostały cztery osoby, w tym 5-letni chłopiec. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, jednak mimo wysiłków lekarzy, życia dziecka nie udało się uratować. Trzy kobiety, które również zostały ranne w zdarzeniu, otrzymały pomoc w szpitalu.
„Niestety mogę potwierdzić tę informację. Około godzin 16 trafił do nas 5-letni chłopiec z wypadku na ul. Grochowskiej w Warszawie. Zgodnie z informacjami, jakie otrzymałem od lekarzy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, trafił do nas w stanie śmierci dokonanej. Nasi lekarze przez ponad pół godziny prowadzili reanimację, która niestety nie przyniosła efektu i lekarze stwierdzili zgon pacjenta” – powiedział Mariusz Mazurek, rzecznik prasowy Szpitala Dziecięcego im. prof. dr med. Jana Bogdanowicza, cytowany przez radio ESKA.