Dzieci uczą się w lesie na plandekach
Jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego, Powiatowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie zdecydowała się wyłączyć budynek szkoły w Sękocinie Starym z użytkowania.
Szkoła musiała w ekspresowym tempie przenieść zajęcia... do lasu i zorganizować prowizoryczne miejsca nauki. Rozbito tam namioty, a na ziemi położone koce i plandeki.
Co więcej, wśród podopiecznych znajduje się grupa dzieci posiadających orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Ich rodzice podkreślają, że nagła zmiana otoczenia i codziennego rytmu może być znacznie poważniejszym problemem niż zwykła niedogodność organizacyjna.
Przeczytaj także: Pijane dzieci świętowały początek roku szkolnego. Na miejsce przyjechali rodzice
Decyzja miała być znana od dawna
W rozmowie z mediami wójt gminy Raszyn Bogumiła Stępińska-Gniadek przekazała, że postanowienie nadzoru budowlanego zostało wydane 20 sierpnia i przewiduje wstrzymanie użytkowania obiektu na 180 dni. Placówka podaje, że 25 sierpnia dowiedziała się nieformalnie o konieczności opuszczenia budynku, natomiast dwa dni później otrzymała oficjalną informację od Instytutu Badawczego Leśnictwa, który jest właścicielem nieruchomości.
To właśnie moment przekazania decyzji wywołuje szczególne wzburzenie rodziców. Fundacja utrzymuje ponadto, że nie została dopuszczona jako strona do postępowania prowadzonego przez nadzór budowlany. Rozmowy miały toczyć się przede wszystkim między inspektoratem, gminą i właścicielem nieruchomości.
Przeczytaj także: Tyle zarabiają pracownicy na Orlenie. Nie wszędzie stawki są takie same
Ponad milion złotych na przygotowanie szkoły
Przedstawiciele Fundacji Mosty Edukacji przekonują, że obiekt został odpowiednio dostosowany do prowadzenia szkoły i przedszkola. Na te prace miano wydać ponad milion złotych.
Placówka wskazuje na pozytywne odbiory sanitarne i przeciwpożarowe. Według fundacji decyzja o zakazie użytkowania nie wynika ze złego stanu technicznego obiektu ani z bezpośredniego zagrożenia dla uczniów, lecz z problemów dotyczących formalnego przeznaczenia budynku.
Władze Raszyna podkreślają, że to nadzór budowlany, a nie urząd gminy, wydał postanowienie o wstrzymaniu użytkowania obiektu. Według samorządu właściciel budynku i osoby odpowiedzialne za placówkę znały sytuację prawną nieruchomości już wcześniej.
Rodzice zamierzają wystąpić do kilkunastu instytucji z wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Chcą w ten sposób odtworzyć przebieg postępowania.
Wójt Raszyna zapewnia, że dzieci nie zostaną pozbawione dostępu do nauki. Gmina deklaruje przyjęcie uczniów do publicznych szkół rejonowych zgodnie z miejscem ich zamieszkania.
Fundacja zapowiada dalszą walkę o możliwość korzystania z budynku.