O krok od tragedii. Tramwaj niemal przejechał dziecko

Kilka sekund dzieliło od tragedii. Mimo czerwonego światła, dziecko na hulajnodze uznało, że zdąży przed tramwajem. W pewnym momencie straciło panowanie nad pojazdem i runęło na torowisko. Gdyby nie natychmiastowa reakcja motorniczego, chłopiec skończyłby pod kołami taboru. Dziecko chwilę potem odjechało. Opublikowano nagranie z tego zdarzenia.

Dziecko w czerwonej kurtce wywraca się na hulajnodze na torowisku. O chwile grozy w Warszawie przeczytasz na SE.
Autor: Tramwaje Warszawskie/ Facebook

Chwile grozy na warszawskim przejściu

Tramwaje Warszawskie we wpisie na platformie Facebook, opublikowały nagranie z bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Widać na nim, jak nieodpowiedzialne dziecko, mimo czerwonego światła, wjeżdża swoją rozpędzoną hulajnogą na przejście. Chwilę potem koła pojazdu blokują się na szynie, a chłopak spada na ziemię.

Całość działa się w momencie, kiedy do przejazdu zbliżał się tramwaj. To właśnie kamera z kabiny motorniczego zarejestrowała cały incydent. Nie piszemy o tragicznym wypadku tylko dzięki szybkiej reakcji kierującego taborem, który widząc przewróconego chłopca natychmiast rozpoczął awaryjne hamowanie. Na szczęście dla nieodpowiedzialnego dziecka, pojazd zdążył się zatrzymać.

Po upadku użytkownik hulajnogi wstał o własnych siłach, przeszedł na chodnik, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Tym razem bilans wypadku ograniczył się jedynie do kilku siniaków, zadrapań oraz sporej dawki stresu.

Przeczytaj także: Tajemnicze zniknięcie 24-letniej Moniki. Wyszła z domu w skórzanym płaszczu. Ślad po niej zaginął

Tramwaj nie zatrzyma się w miejscu

Materiał został opublikowany przez Tramwaje Warszawskie jako przestroga dla wszystkich uczestników ruchu.

„Jazda nawet na najszybszej hulajnodze nie daje prawa do jazdy na czerwonym i nie ochroni Cię przed skutkami wypadku. Tu motorniczy w porę wyhamował, ale nie zawsze jest tyle czasu na reakcję. Tramwaj nie zatrzyma się w miejscu” – przypomniała spółka w komentarzu do nagrania.

Specjaliści od bezpieczeństwa od lat zwracają uwagę, że droga hamowania tramwaju jest znacznie dłuższa niż w przypadku większości samochodów. Kilkudziesięciotonowy pojazd poruszający się po szynach nie ma również możliwości wykonania nagłego manewru omijającego przeszkodę.

Przeczytaj także: Roztrzaskało się pięć aut. Przez godzinę strażacy wycinali kierowcę ze zmiażdżonej kabiny

W praktyce oznacza to, że nawet prawidłowa, czyli szybka reakcja motorniczego nie zawsze wystarczy, by uniknąć potrącenia osoby, która niespodziewanie znajdzie się na torach. W tym przypadku chwila nieuwagi mogła skończyć się tragedią

To kolejny przykład, że ignorowanie sygnalizacji świetlnej oraz wjeżdżanie na torowisko bez upewnienia się, czy droga jest wolna, stwarza zagrożenie nie tylko dla samego kierującego, ale również dla pasażerów komunikacji miejskiej i innych uczestników ruchu.

Szok w centrum Warszawy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI